Prok. Ewa Wrzosek wezwała na przesłuchanie w charakterze podejrzanego do Prokuratury Krajowej red. Miłosza Kłeczka - chce postawić dziennikarzowi zarzut. Chodzi o wejście dziennikarzy do PK w maju br. Prokuratura podejrzewa, że mógł zostać "zakłócony mir domowy". Jak wcześniej informowaliśmy, do tej sprawy powołano specjalny dwuosobowy zespół w prokuraturze, na czele którego stanęła prok. Wrzosek.
Dziennikarz zabrał głos w sprawie na antenie Republiki. W programie „Z Półobrotu” przekonywał o motywach, które mogą stać za próbą uciszenia.
- To nie tyle śmieszne, co żałosne. Kiedy próbuje się zastraszyć dziennikarzy tylko za to, że wykonują swoją misję to znaczy, że kraj schodzi na te tory, przed którymi przestrzegaliśmy bardzo dawno
- mówił.
Przyznał, że wezwanie w charakterze podejrzanego jest dowodem na to, że Republika „stanowi realne zagrożenie dla tych, którzy chcą klamrą dopiąć system”.
- Próbują nas skneblować, zastraszyć, wyeliminować ze sfery publicznej żeby tylko utrzymać władzę. Tak się zastrasza wolne media. Tak się likwiduje wolne media. Ale nie z nami te numery
- podkreślał.
W maju Tomasz Sakiewicz stawił się w Prokuraturze Krajowej w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Miał odpowiedzieć na pytania śledczych dotyczące ewentualnego "poplecznictwa i pomagania Zbigniewowi Ziobro w ukrywaniu się w USA".
Wraz z prezesem Telewizji Republika do PK przyszli posłowie chcąc przeprowadzić kontrolę i towarzyszyli im dziennikarze. Przed budynkiem zgromadzili się członkowie Klubów Gazety Polskiej i Ruchu Obrony Granic.
Na zaproszenie prokurator Prokuratury Krajowej i Zastępcy Prokuratora Generalnego do Spraw Wojskowych Tomasza Janeczka, do jego gabinetu weszli dziennikarze i politycy. Prokurator został za to zawieszony, a dziennikarze są kolejno wzywani na przesłuchanie w charakterze osób podejrzanych.
Konkretnie do tej sprawy powołano specjalny dwuosobowy zespół w prokuraturze, na czele którego stanęła prok. Ewa Wrzosek.