Kto inwestuje w grunty i nieruchomości, jest ześwirowanym maniakiem. Gdyby Daniel Obajtek miał majątek od ojca – właściciela firmy polonijnej oraz TW – byłby naszym skarbem, budowniczym kapitalizmu w drugim pokoleniu. Ale jakim prawem pieniądze ma chłopak, którego przedsiębiorczość wybuchła w czasie konfliktu z dyrektorem technikum weterynaryjnego w Nowym Targu? Biznesmen z Pcimia? Do tego kierujący się narodowymi interesami? Tfu! „Mało kto potrafiłby to robić z taką bezczelnością” – oburza się Aleksander Kwaśniewski, karierę zawdzięczający komunistycznej młodzieżówce. Obajtek to kolejny wyłom w niepisanych regułach rządzących III RP. Tak, nie tylko resortowe dzieci mają prawo do kariery w biznesie. Co to się porobiło…