A jeśli już nie uprzedził wszystkich, to dlaczego nie oszczędził nawet najwybitniejszych? Dlaczego nie zatelefonował do Andrzeja Wajdy z przyjacielską radą, że niemądrze jest brać od podejrzanej firmy pieniądze na film o Lechu Wałęsie? Bo potem ludzie będą gadali, że film jest równie uczciwy jak sponsor? Czemu nie zabronił podobnej niemądrej współpracy swojemu partyjnemu podwładnemu, prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi?
A może jest po prostu tak, że premier mający wsparcie wszystkich wielkich mediów wie, iż zarówno jemu, jak i jego rodzinie oraz przyjaciołom wolno robić rzeczy nawet zuchwale niemądre? Bo jak przyjdzie co do czego, media te znowu nie będą zbyt dociekliwe i szybko przykryją aferę kolejnym odcinkiem horroru na temat Madzi z Sosnowca.