Makarewicz, znany ze swojego konsekwentnego proukraińskiego stanowiska powiedział w środę niezależnej telewizji Dożd, że nie widzi szans, by w Rosji powstało skonsolidowane stanowisko antywojenne.
Zdaniem muzyka "wszyscy normalni ludzie w Rosji" odczuwają w jakiś sposób winę za to, co odbywa się w kraju, ale pytanie brzmi - co mogą zrobić. "Mam wrażenie, że prezydent (Władimir Putin) nie słyszy nikogo, my dla niego po prostu nie istniejemy" - powiedział Makarewicz.
Wyraził opinię, że ludzie w Rosji są "bardzo bierni i dość zastraszeni", a znaczna ich część "faktycznie w małym stopniu rozumie, co się naprawdę dzieje".
Dudź w mediach społecznościowych napisał, że "maksymalnie popiera w te dni Ukrainę", która nazwał "ojczyzną bliskich ludzi i domem przyjaciół".
W swoim komentarzu wspomniał o "imperatorze pasjonującym się historią" i "eskorcie propagandzistów, która tak zręcznie i słodko wyraża akceptację dla wojny ze swoich ciepłych mieszkań w stolicy". Oskarżył rosyjską elitę rządzącą, że zasoby naturalne Rosji nie służą jej do podwyższania dobrobytu narodu, lecz do osobistego bogacenia się.