Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Lifestyle

Jaką przyjąć postawę wobec śmierci?

Lęk przed śmiercią jest zjawiskiem naturalnym, normalnym i powszechnym, przynależnym każdemu z urodzonych. Może warto przyjrzeć się mu oczyma starożytnych filozofów. Ich stwierdzenia nie są obce mądrości. Jedyną pewną rzeczą w życiu jest śmierć, obawiać się jej nadmiernie to nie jest właściwa postawa.

Autor:

Skończoność życia nie jest jego wadą, ale zaletą, może pomóc w docenieniu jego wartości i cieszeniu się nim. Nie ma aż tak wielkiego znaczenia długość życia, ale jego jakość. 

Wielki lęk przed śmiercią jest prawzorem małych lęków codziennych. Bać się śmierci to stawać się niewolnikiem każdego, kto może nam zrobić krzywdę. Obawy przed chorobą albo cierpieniem, stratą majątku lub utratą bliskich czerpią siłę z naszego lęku głównego - przed śmiercią. Pogodne przyjęcie faktu, że umrzemy, zgoda na kruchość naszego zdrowia i życia to droga ku wewnętrznej wolności. Wtedy wkraczamy w nową, zamkniętą dla nas wcześniej przestrzeń wolności.

Śmierć nie jest w życiu niczym nowym. To, że pewien czas życia zostanie nam odebrany, nie powinno być powodem do nieustannych wcześniejszych zmartwień

Z wieloma rzeczami lepiej sobie poradzimy i łatwiej nam je będzie dostrzec w pozytywnym świetle, jeśli będziemy pamiętali, że nie jesteśmy nieśmiertelni i że za jakiś czas umrzemy. Takie myśli przywracają proporcje naszym problemom, ale trudno się do nich odwoływać, jeśli się ich boimy. 

Z chwilą, kiedy usuniesz z serca strach przed śmiercią, nie odważy się więcej wstąpić w nie żadnego rodzaju obawa. Seneka, O pocieszeniu do matki Helwii.

Pamięć o skończoności życia może być lekarstwem na różne nasze bolączki, ale leczenie nie powinno być przecież bardziej bolesne od choroby. Dlatego też powinniśmy nauczyć się nie bać śmierci.

Lęk przed śmiercią to doskonały, najlepszy sprawdzian, na którym możemy ćwiczyć panowanie nad sobą i walkę z przeciwnościami losu. Śmierć, która jest niejako najwyższą i ostateczną stratą, jaką możemy ponieść, w pewnym sensie zawiera w sobie wszystkie inne straty, które mogą nas spotkać. Jest największą możliwą groźbą, która staje przed nami. Jeśli więc z nią damy sobie radę, cóż nas zatrwoży? Jeżeli uporamy się z lękiem przed śmiercią, to poradzimy sobie ze wszystkim.

Dodawaj sobie odwagi i hartuj się na wypadek tego, co zdarzyć się może nawet najpotężniejszym... Nie dowierzaj więc spokojności: w jednej chwili morze może się wzburzyć. Statki bywają wchłaniane przez wodę tegoż samego dnia, którego pyszniły się na niej. Uświadom sobie, że i rozbójnik, i wróg mogą przyłożyć miecz do twego gardła […]. Każdy niewolnik może swobodnie rozstrzygać o twoim życiu lub śmierci. Powiadam tak: każdy, kto mało ceni życie własne, jest panem życia twojego […]. Rzecz, o którą się lękasz, znajduje się w mocy każdego. Seneka, Listy moralne do Lucyliusza.

Gdy w naszym sercu mieszka strach przed śmiercią, w ręku każdego naszego wroga, każdego mordercy czy zamachowca znajdzie się uniwersalny klucz, którym będzie mógł nas zniewolić. Strach przed śmiercią sprawia, że przestajemy być autonomiczni, a zaczynamy być zależni od tego, kto może rozstrzygnąć o naszym życiu.

Paradoks śmierci 

Śmierć nie spotyka nas nagle, lecz robi postępy powoli, […] umieramy po troszeczku z dnia na dzień. Co dzień bowiem uchodzi jakaś cząstka życia i nawet wtedy, gdy rośniemy, życie się skraca. Oto przebyliśmy dzieciństwo, a potem lata młodzieńcze. Seneka, Listy moralne do Lucyliusza.

Oto zbliża się do ciebie śmierć: gdyby mogła pozostać z tobą, należałoby się jej lękać; lecz ona nieuchronnie albo nie dojdzie do ciebie, albo też cię opuści. Seneka, Listy moralne do Lucyliusza.
Nie ma co bać się śmierci, bo jest ona poza naszym doświadczeniem – gdy tylko się pojawi, nas już nie ma. Epikur.


 Słowo „śmierć” może oznaczać dwie rzeczy: albo pośmiertne nieistnienie, albo akt przejścia ze świata żywych do świata innego.
Wydaje się nam, że śmierć jest czymś, do czego nie można się w żaden sposób przygotować, jest czymś czego nie da się w żaden sposób oswoić. Widzimy, że umierają inni – a nasza śmierć jest ciągle przed nami. Jest jednak inaczej. Całe nasze życie jest powolnym umieraniem. 

Można się jednak przygotować do śmierci, można ją oswoić. Owocem dobrego przygotowania jest szczere stwierdzenie: „Żyłem mądrze i owocnie. Dobrze i gospodarnie wykorzystywałem ten czas, który mi dano”.

Śmierć nie jest zaś niczym więcej jak zwieńczeniem tego cyklu przemian, niczym więcej jak końcem kolejnego etapu, bramą. Tak jak skończyło się nasze niemowlęctwo, a później dobiegło kresu dzieciństwo, tak kiedyś zakończy się całe nasze życie. Nie będzie w tym nic zaskakującego ani nic nowego – ukończymy po prostu kolejny etap drogi. 

Życie jest ciągłą, nieodwracalną przemianą, przechodzeniem długiego szeregu postaci, które jedna po drugiej zmieniają się. Śmierć to nie pojedyncze zdarzenie, tylko proces, a ustanie czynności serca i mózgu jest jedynie kolejnym etapem.

Nie rozstrzygając obiektywnie kwestii o pośmiertnym nieistnieniu albo przejściu do innego świata.
Można stwierdzić, że to drugie rozwiązanie niesie ze sobą większą nadzieję i pozwala łatwiej odnaleść sens życia swojego i całej ludzkości.
Warto wierzyć, że moje życie przyniesie owoc, że ma sens, choć teraz nie wiem jak się to konkretnie stanie. 
W takim spojrzeniu możemy mieć pewność, że nie zatraci się żaden z uczynków spełnionych z miłości, nie zatraci się żadna ze szczerych trosk o innych, nie zatraci się żaden akt miłości, nie zatraci się żadne ofiarne zmęczenie, nie zatraci się żadna bolesna cierpliwość. To wszystko krąży po świecie jako życiowa siła.

„Albowiem życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie” Prefacja o zmarłych.
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane