Podstawowe zasady w ćwiczeniach to cierpliwości, wytrwałość i umiar. Zwiększenie siły mięśni jest procesem. Gdy stopniowo systematycznie obciążamy mięśnie – rozwijają. Impulsem do ich rozwoju jest obciążenie. Nawet na po solidnym ćwiczeniu mięśnie są odbudowywane i są silniejsze i większe. Zbyt duże obciążenie powoduje jednak kontuzję.
Niewłaściwe podejście do ćwiczeń to z jednej strony unikanie wysiłku i nie wymaganie od siebie niczego poza to, co zwykle robimy albo nadmierny wysiłek który ustawiczne przemęczenie. Badania wykazały, że najskuteczniejszy sposób na wzmocnienie psychiki wiedzie poprzez drobne, systematyczne ćwiczenia i stały monitoring tego co robimy. Działania takie wzmacniają naszą siłę woli i nie powodują szybkiego zużycia jej zasobów. Ważne aby regularnie pokonywać własną bezwładność.
Wybierając coś do ćwiczeń, pamiętaj o odpowiednim poziomie trudności. Z jednej strony to nie może być zadanie banalnie proste. Zadanie musi wiązać się z jakimś wysiłkiem. Inaczej siła nie będzie rosła. Z drugiej jednak strony, to nie powinno być coś zbyt ciężkiego, jeżeli będzie wymagało od nas ustawicznego skupienia, mobilizacji i poświęcania wielu zasobów silnej woli, możemy w efekcie się przetrenować. Zabraknie nam siły na inne rzeczy.
Przez codzienne drobne ćwiczenia podtrzymuj w sobie zdolność do wysiłku. Dlaczego strategia małych kroków jest taka skuteczna? Nasza siła wewnętrzna wolniej się wyczerpuje. Dzięki ćwiczeniom rośnie nasza zdolność do długotrwałego wysiłku. Jeżeli zaobserwujemy, że udało nam się ćwiczyć regularnie to umacnia się w nas przekonanie, że poradzimy sobie z innymi rzeczami.
O tym by szanować swoje zasoby mówi przypowieść z bliskiego wschodu.
Pewien mułła przyszedł na miejsce modlitwy, aby wygłosić kazanie. Zobaczył jednak, że w środku jest pusto, i tylko jedna osoba – młody stajenny – siedzi w pierwszym rzędzie. Mułła wahał się przez chwilę, czy głosić kazanie, czy też nie, aż wreszcie zwrócił się do chłopca:
„Jesteś tu jedyną osobą. Jak ci się wydaje, powinienem przemówić czy nie?”
„Mistrzu, jestem tylko prostym człowiekiem i nie znam się na tych rzeczach,” – odpowiedział stajenny – „ale gdybym przyszedł do stajni i zobaczył, że wszystkie konie uciekły, a pozostał tylko jeden, to przecież nakarmiłbym tego jednego”.
Mułła wziął sobie do serca tę odpowiedź i rozpoczął kazanie. Przemawiał w uniesieniu ponad dwie godziny, aż wreszcie zapragnął uzyskać od audytorium potwierdzenie tego, jak wspaniałe wygłosił kazanie.
„Jak ci się podobało?” – zapytał stajennego.
„Jak już powiedziałem, jestem prostym człowiekiem i nie znam się zbyt dobrze na tych rzeczach” – odpowiedział chłopiec. – „Jednak gdybym przyszedł do stajni i zobaczył, że wszystkie konie uciekły oprócz jednego, to nakarmiłbym tego, który pozostał, ale nie dałbym mu całego zapasu paszy, jaki miałbym zgromadzony w stajni.”