Przeddzień Nowego Roku był powiązany z rytmem natury i odradzaniem się przyrody co było charakterystyczne dla większości dawnych kultur.
W Mezopotamii rozpoczynano nowy rok wraz z pojawieniem się pory deszczowej. W Grecji wyobrażano sobie nowy rok jako małe dziecię, symbol początku i odrodzenia. W Egipcie kolejny rok zwiastował wylew Nilu, który następował pod koniec września.
W kulturze celtyckiej w wigilię Nowego Roku obchodzono święto zmarłych, które przypadało na koniec lata.
W starożytnym Rzymie początkowo nowy rok zaczynał się dnia 15 marca (tzw. idy marcowe), ponieważ wówczas swoje urzędy obejmowali konsulowie, najważniejsi urzędnicy państwa - bazując na ich kadencji liczono upływające lata. Tego dnia obchodzono także święto bogini Nowego Roku – które wyznaczało początek wiosny. W celu uczczenia tego dnia schodzono do doliny w okolicach Rzymu (obecne piazza Euclide), gdzie świętowano i pito ze świętego źródła.
Ten dzień uznawano za początek roku w starożytnym Rzymie zanim Juliusz Cezar wprowadził nowy kalendarz. Tradycja okazała się zresztą dużo trwalsza. Żyła w państwie Franków epoki Merowingów, na średniowiecznej Rusi, a najdłużej w Wenecji. Tam lata też liczono od 1 marca. I to aż do roku 1797!
W 153 roku p.n.e. nastąpiła zmiana urzędowania konsulów, którzy mianowani byli odtąd dnia 1 stycznia.
Wraz z wprowadzeniem kalendarza juliańskiego (reforma Juliusza Cezara z 46 roku p.n.e.) oficjalnie przyjęto, że 1 stycznia będzie otwierać kolejne lata. Od tego momentu, dzień ten stał się świętem noworocznym, w Italii i we wszystkich prowincjach imperium. Nie był to jednak jedyny system obowiązujący w kulturze łacińskiej w epokach późnego antyku i średniowiecza.
W czasach cesarskich, w pierwszy dzień nowego roku, urzędnicy składali przysięgę wierności cesarzowi, a wojsko swemu wodzowi.
Nowy Rok w starożytnym Rzymie nazywał się Calendae Ianuariae. Nazwa tego wydarzenia w wynika z faktu, że Rzymianie pierwszy dzień miesiąca nazywali calendae. Nazwa miesiąca (Ianuarius) wywodzi się od starorzymskiego boga wszelkich początków o dwóch twarzach – Janusa. Jego postać była symboliczna – jedną twarz miał skierowaną ku poprzedniemu roku; a drugą ku nowemu.
Nowy Rok w Rzymie witano bardzo uroczyście i wesoło jako laeta dies. Rzymianie wierzyli, że jeżeli pierwszy dzień nowego roku spędzą wesoło, taki też będzie cały rok. Dlatego też starano się spędzić ten dzień najprzyjemniej jak tylko to było możliwe. Ludzie życzyli sobie szczęścia, poprzez pocałunek i uścisk dłoni. Także obdarowywano się i zajadano słodkimi podarkami (np. miodem, daktylami, figami), wierząc, że dzięki temu wszystkie dni roku będą równie słodkie.
Co ważne, początkowo dawano prezenty raczej skromne i symboliczne, typu: gałązki lub liście wawrzynu. W formie podarku dawano sobie także pieniądze (skromny as był świetnym prezentem, gdyż jedna ze stron monety posiadała wizerunek Janusa) lub różne cenne przedmioty, niekiedy nawet z inskrypcją. Obyczaj taki popularny był nie tylko w niższych warstwach społecznych. Urzędnicy składali dary swoim podwładnym, uczniowie nauczycielom, a biedni opiekunom. Cesarze przyjmowali dary w określone dni i sami także się odwzajemniali. Dary nazywano strenas.
Na czas nowego roku drzwi domu przyozdabiano zielonymi gałązkami, a wieczorem lampami. Wieczorem urządzano wielkie uczty, na które zapraszano dużo przyjaciół.
Od drugiej połowy VI wieku w Kościele zachodnim 1 stycznia zaczęto obchodzić święto Obrzezania Pańskiego (circumcisio domini). Był on powszechnie stosowany przez autorów średniowiecznych kalendarzy religijnych. Musiało jednak minąć wiele stuleci, nim dzień 1 stycznia zaczęto określać mianem „Nowego Roku”. W Polsce zrobiono to po raz pierwszy na piśmie dopiero za panowania Kazimierza Wielkiego.
Pomysł, by lata liczyć od dnia Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny pojawił się niemal równo z samym świętem, obchodzonym w Zachodniej Europie od IX stulecia.
Zwyczaj ten rozprzestrzenił się w Burgundii, a następnie także w Akwitanii i Prowansji. Był obecny w słynnym opactwie Cluny. Dotarł do Północnych Włoch i Anglii. Sporadycznie w ten sposób obliczano początek roku nawet w XVIII wieku.
Kolejnym rozwiązaniem popularnym we Francji było obchodzenie początku roku od dnia Wielkanocy. Było to niezbyt praktyczne, bo w tym systemie poszczególne lata miały różną długość. Pierwszy dzień roku mógł bowiem przypaść zarówno na koniec marca, jak i koniec kwietnia. W taki sposób obchodzono Nowy Rok w Langwedocji i gdzieniegdzie na południu Francji nawet do roku 1564.
Za czasów cesarza Justyniana (VI wiek n.e.) na wschodzie uznano iż 1 września był dniem stworzenia świata. Stał się więc także pierwszym dniem każdego roku. Rachubę taką stosowano w Imperium Bizantyjskim, ale dotarła ona też na Zachód. Jest znana z dokumentów dynastii andegaweńskiej (przełom XIII i XIV stulecia). Przede wszystkim jednak zyskała popularność na późnośredniowiecznej Rusi, a następnie w Rosji. Tam rozpoczynano rok 1 września aż do czasów Piotra Wielkiego.
Obchodzenie początku roku od 25 grudnia - dnia Bożego Narodzenia, było najpopularniejszym system w epoce średniowiecza. Stosowała go kuria papieska, dlatego też sposób rozpoczynający lata 25 grudnia zyskał sobie również miano „rzymskiego”.
W kancelarii papieskiej pojawił się w wieku X i przetrwał aż do roku 1582 – a więc do reformy gregoriańskiej i wprowadzenia obecnego kalendarza. Ta rachuba rozpowszechniła się też w Niemczech (gdzie obowiązywała nawet do XVI wieku), we Francji, na Półwyspie Iberyjskim i w Czechach. A także w Polsce, gdzie w średniowieczu dominowały dwa systemy. Nowy rok przypadał albo 25 grudnia, albo tak jak teraz: 1 stycznia, a więc w dniu Obrzezania Pańskiego.