Chory może usłyszeć: w dzisiejszych czasach każdy ma depresję lub weź się w garść.
Smutek, obok radości, strachu i złości, stanowi jeden z ważniejszych przejawów świata emocji. Nieraz może pomagać w rozwiązywaniu różnych problemów życiowych. Płacz stanowi swoiste wołanie o pomoc, jest formą wyrażenia trudnych bolesnych uczuć. Smutek dopełnia koloryt życia emocjonalnego, pomaga pogodzić się ze stratą.
Smutek ma swoją konkretną przyczynę, jeśli uda się ją usnąć szybciej lub wolniej mija. Natomiast w depresji jakiś bodziec, wydarzenie nie tyle jest jej przyczyną, ile czynnikiem wyzwalającym chorobę. Mimo, że bodziec przestaje działać – choroba zostaje.
Istnieje taka prawidłowość, że jeśli w depresji nawracającej na początku potrzeba silnego bodźca wyzwalającego, to przy kolejnych nawrotach choroba jest aktywowana przez coraz słabsze bodźce. Już po pierwszym epizodzie w umyśle osoby cierpiącej na depresję zostają ślady w mózgu i psychiczne blizny. One sprawiają, że chory jest bardziej podatny na kolejne nawroty choroby.
Normalny smutek zanika nie tylko gdy skończy się jego przyczyna, ale też w skutek naszej aktywności. Gdy zaczynamy zajmować się tym co lubimy co nam przynosi przyjemność i radość – zapominamy o smutku. U człowieka z depresją jest inaczej. Jednym z podstawowych objawów depresji jest niemożność odczuwania radości, przyjemności, pozytywnych emocji (anhedonia). Człowiek w depresji nie może zmniejszyć smutku za pomocą czegoś, co mu sprawia przyjemność, bo nic mu nie sprawia przyjemności.
Depresja bardzo osłabia psychicznie i fizycznie. Nie ma się siły i energii, zapada się w otchłań czarnych myśli i negatywnych przekonań. Uważam, że sobie nie poradzę, nie mam po co podejmować wysiłku. Nie ma się ochoty jeść, nie śpi się po nocach więc mózg słabiej funkcjonuje, pojawiają się problemy ze skupieniem.
Odwrócenie wydarzenia, które stało się bodźcem wyzwalającym chorobę niczego nie zmienia, bo depresja, można powiedzieć, zaczęła już żyć swoim życiem. Depresja to choroba, która dotyczy całego szeregu objawów: zmian reakcji i zachowania, objawów somatycznych, emocjonalnych. Ważnym jest od jakiego czasu występują objawy i jak są intensywne. Objawy powinny trwać co najmniej dwa tygodnie.
Znany psychiatra Antoni Kępiński pisał o depresji: to jest tak, jakby człowiek znalazł się na dnie głębokiej studni, z której nie ma wyjścia, jest mu w niej paskudnie i źle. Patrzy w górę, widzi skrawek niebieskiego nieba, słyszy, że ludzie się cieszą, że się bawią, a jeszcze ktoś się nachyla i krzyczy do niego: chodź do nas, jest fajnie, co tam będziesz siedział sam na dole? Człowiek wtedy jeszcze bardziej cierpi, czuje się jeszcze bardziej osamotniony.