W Nowej Zelandii właśnie ukazała się książka, wydana w języku angielskim, rzetelnie dokumentująca dwa pobyty Ignacego Jana Paderewskiego w tym kraju. „Ignacy Jan Paderewski – pianista wśród gejzerów” (wyd. Quo Vadis Publications) porywa czytelnika w wir wydarzeń związanych z tournee pianisty. Nowa Zelandia z zapartym tchem śledziła każdy ruch, każdy krok i każde jego słowo. Jacek Roman Drecki prowadzi czytelnika po trasach koncertowych, salach i audytoriach, wprowadza do hoteli, w których Mistrz się zatrzymywał i gdzie ćwiczył przed publicznymi występami. Jak na całym świecie, także i w Nowej Zelandii, tłumy zbierały się wszędzie, gdzie tylko się pokazał, wiwatowały na jego cześć, bezpardonowa walka o bilety kończyła się nierzadko porwaną garderobą i połamanymi barierkami przy kasach, powszechny płacz żalu towarzyszył wyjazdom Paderewskiego z kolejnych miast. Słuchacze często przyjeżdżali na koncerty z miejsc tak odległych, że podróż trwała cały tydzień. W prasie pojawiały się niezliczone artykuły i wywiady, a poeci masowo pisali wiersze o genialnym muzyku.
Tradycją Festiwalu Filmowego Niepokorni Niezłomni Wyklęci stało się dążenie twórców do przygotowania ciekawej formy kolejnych plakatów. Z założenia więc mają one różnić się między sobą formą. Każdy jest wyjątkowy i każdy nawiązuje w jakiś sposób to tematu przewodniego Festiwalu. Był Pilecki z „wydartymi oczami”, jakby chciano pozbawić Rotmistrza tożsamości, było pociągnięcie pędzla, które niczym komunizm w swoją czarną maź wciągało nas Polaków, a tylko nieliczni mieli odwagę iść pod prąd. To właśnie takim bohaterom poświęcony jest festiwal NNW. Tegoroczny plakat nawiązuje do polskiej drogi do wolności, drogi przez kilka kontynentów, drogi którą budziliśmy sny o wolności nie tylko w naszym kraju, ale także u sąsiadów Czechów, Węgrów, Bałtów czy innych państw dotkniętych dwoma totalitaryzmami. Dynamiczna forma sylwetki ludzkiej i mocne żółte tło zaprojektowane przez znanego grafika Wojciecha Korkucia, napewno nie pozostawią nikogo obojętnym.