„Po dwóch tysiącach lat funkcjonowania Kościół Katolicki zrozumiał, jakie są sposoby wpływania na wolne wybory i jak należy się przed tymi wpływami bronić” – o konklawe, jego przebiegu, zmianach wprowadzonych przez Jana Pawła II i Benedykta XVI oraz o nieustannym problemie z uzyskaniem odpowiedniego koloru dymu opowiada ks. Przemysław Śliwiński, autor książki „Konklawe. Tajemnice wyborów papieskich”.
Na szczycie Góry Syjon w Jerozolimie znajduje się jedno z najświętszych miejsc w Świętym Mieście – sala zwana Coenaculum (Wieczernik). Tradycja chrześcijańska mówi, że to tam Jezus dzielił Ostatnią Wieczerzę ze swoimi uczniami. Także dla Żydów i muzułmanów budowla ma ogromne znaczenie, gdyż uważa się, iż pod nią jest grób biblijnego króla Dawida. Od pewnego czasu wewnątrz prowadzili badania naukowcy z Austriackiej Akademii Nauk oraz Izraelskiego Urzędu ds. Starożytności, którzy udokumentowali liczne wyryte lub narysowane napisy, herby, i rysunki.
Kierowanie niesłychanie złożonym organizmem, jakim jest państwo, nie pozwala na komfort wykonywania działań po kolei. Problemy nie ustawiają się w karnym ogonku, czekając na sukcesywne ich rozwiązywanie. Jednak państwo polsko-litewskie na początku XVI wieku próbowało – wedle starego powiedzenia – łapać zbyt wiele srok za ogon. A ten, kto rozprasza wysiłki, często zostaje z niczym. Hołd byłego wielkiego mistrza Zakonu Krzyżackiego, odbyty 10 kwietnia 1525 roku, kończący ostatnią wojnę z Zakonem, był raczej propagandową i ceremonialną osłodą polskich wysiłków niż rzeczywistym sukcesem. Wysiłków, które w zbyt wielu sferach okazały się trudami tyleż kosztownymi, co daremnymi.