W kwietniu 1607 roku do wybrzeży Ameryki przybiła niewielka flotylla angielskich statków „Godspeed”, „Discovery” i „Susan Constant”, z ponad setkę osadników. Ich celem było założenie pierwszej brytyjskiej kolonii na terenach Nowego Lądu. W ten sposób, niemal siedemdziesiąt kilometrów od ujścia rzeki James, powstała osada Jamestown, dając początek historii Stanów Zjednoczonych, a także – co częstokroć bywa zapominane – polskiej w niej obecności.
Wielki pożar Rzymu zwany Magnum Incendium Romae wybuchł 19 lipca 64 roku n.e., za rządów cesarza Nerona. Ogień szalał w mieście przez pięć i pół dnia, a gdy wygasł okazało się, że z czternastu dzielnic zaledwie trzy uniknęły płomieni. Gęsta zabudowa, na którą składały się wysokie i przeludnione kamienice, nie ułatwiała akcji ratunkowej. Neron był prawdopodobnie wówczas poza Rzymem, a gdy pospiesznie wrócił, nakazał otworzyć swoje pałace dla pogorzelców i wydać im żywność. Nie uratowało go to przed powtarzaną przez wszystkich plotką, że to on stał za podpaleniem. Mało tego, do dziś nosi on miano „podpalacza Rzymu”.