Protest górników
Lider protestu górników zwolniony. Oto, co usłyszał po wyrzuceniu na bruk
Właśnie zostałem zwolniony z pracy. Otrzymałem wypowiedzenie, jako jeden z pierwszych. Szukano na mnie haków od zakończenia protestu. Dostałem też naganę za rzekome obrażanie innych związkowców - mówi Niezalezna.pl Patryk Iwaniec, lider protestu górników pod ziemią w PG "Silesia" w Czechowicach-Dziedzicach. Dodaje: "Usłyszałem od pracodawcy: "To nie za protest panie Patryku, pan złamał regulamin pracy". Od trzech kadencji jestem w zarządzie NSZZ "Solidarność" przy PG "Silesia", tak ciężkich czasów, jak teraz jeszcze nie było.