Po długich sporach koalicja SPD, Zielonych i FDP uzgodniła, kto w przyszłości będzie reprezentował Niemcy m.in. w Warszawie i Tel Awiwie - informuje dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Do stolicy Polski miałby przyjechać Thomas Bagger, ostatnio szef Departamentu Zagranicznego w kancelarii prezydenta.
"W tym roku do obsadzenia jest aż osiem stanowisk w ambasadorskiej karuzeli w ważnej politycznie i prestiżowej grupie zaszeregowania B9: Waszyngton, Londyn, Pekin, Delhi, Tel Awiw, Warszawa, Madryt i Meksyk"
- pisze gazeta.
I tak według informacji dziennika Steffen Seibert, przez ponad jedenaście lat rzecznik Angeli Merkel, będzie reprezentował niemiecki rząd w Izraelu.
Stanowisko w Polsce obejmie Thomas Bagger, ostatnio szef Departamentu Zagranicznego w kancelarii prezydenta federalnego. Obecnie ambasadorem Niemiec w Polsce jest Arndt Freytag von Loringhoven.
Jego ojciec, Hartmut Bagger, był wysoko postawionym generałem w strukturach Bundeswehry, pełniąc funkcję m.in. Generalnego Inspektora Armii oraz Szefa Sztabu Federalnych Sił Zbrojnych. W 1999 r. został przez polskiego prezydenta odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasług RP za "wybitne zasługi w rozwijaniu polsko-niemieckiej współpracy".
Jeśli chodzi o USA, to według informacji "Sueddeutsche Zeitung", decyzją polityczną jest przedłużenie mandatu ambasador Emily Haber, która cieszy się poważaniem ponad podziałami partyjnymi i osiągnęła już limit wieku, ale nie odchodzi teraz ze służby zagranicznej.