Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Wpływowy amerykański senator chce zmusić Bidena do przekazania Ukrainie myśliwców

Wygląda na to, że Ukraina nadal ma szansę na dostanie NATOwskich MiGów-29. Wpływowy republikański senator Lindsey Graham zapowiedział stworzenie rezolucji, która zmusiłaby prezydenta Joe Bidena do ich przekazania.

USA mocno wspierają obronność Ukrainy. Od początku koncentracji wojsk na jej granicy przekazali wsparcie wojskowe o wartości ok. 1,2 miliarda dolarów, w którym znalazły się m.in. ręczne wyrzutnie przeciwpancerne Javelin i przeciwlotnicze Stingery. W sobotę prezydent Biden zdecydował się na przekazanie kolejnej partii pomocy, o wartości 200 miliardów dolarów, a dziś zapowiedział kolejną - za aż 800 milionów. We wtorek podpisał też nową ustawę budżetową, w której na wsparcie Ukrainy i jej sojuszników przewidziano aż 13,6 miliarda dolarów. 

Administracji Bidena nie spodobał się jednak pomysł przekazania jej polskich MiGów-29, które miałyby trafić do amerykańskiej bazy lotniczej Ramstein w Niemczech, skąd USA przekazałoby je Ukrainie. Szybko uznano, że doprowadziłoby to do nadmiernej eskalacji konfliktu, zaczęło się też przekonywanie, że Ukraina – wbrew opinii samych Ukraińców – nie potrzebuje tych samolotów i nie pomogą one nadmiernie w obronie przed rosyjską agresją. Rzecznik Białego Domu Jen Psaki ujawniła niedawno, że Biały Dom podjął decyzję, że MiGi nie zostaną przekazane z powodu opinii Departamentu Obrony. 

To zdecydowanie nie spodobało się wpływowemu republikańskiemu senatorowi Lindseyowi Grahamowi, który prywatnie jest przyjacielem Bidena. Na antenie programu „Faulkner Focus” w telewizji Fox News oskarżył prezydenta USA o tchórzostwo. „Moim zdaniem to obrzydliwe, nie do zaakceptowania, że odmawiamy Ukrainie możliwości kontroli własnego nieba” - powiedział - „Biden zdezerterował”. 

Graham zauważył, że USA popierała przekazanie MiGów, kiedy Polska miała to zrobić osobiście. Przypomniał, że 6 marca sekretarz stanu dał „zielone światło” dla takiej akcji.

Dodał, że Amerykanie zmienili zdanie dopiero kilka dni później, kiedy Polska poprosiła ich o to, żeby byli pośrednikiem. „Myślę, że Rosjanie powiedzieli Bidenowi i jego ekipie, że jeśli wyślemy te MiGi to będzie to eskalacja, i dali się zastraszyć Putinowi” - powiedział - „Nie możemy pozwolić, żeby Putin decydował, kto jest w NATO. Nie możemy pozwolić, żeby Putin decydował, co robimy, żeby pomóc Ukrainie”. 

W tym samym programie Graham zapowiedział, że stworzy projekt rezolucji, która zmusiłaby Bidena do przekazania Ukrainie tych MiGów. „Przedstawię rezolucję wspierającą transfer MiGów i innych systemów lotniczych na Ukrainę i sprawię, że każdy członek Senatu zagłosuje w tej sprawie” - powiedział - „Mam dosyć bezczynnego siedzenia i patrzenia, jak ta administracja rządzi, jakby była jeleniem złapanym w reflektory”. 

Graham nie ujawnił szczegółów swojej rezolucji ani tego, czy będzie ona symboliczna, czy wiążąca. Ta druga byłaby trudna do wprowadzenia z powodu podziału władzy w USA. Wcześniej Republikanie z Kongresu próbowali zmusić Bidena do przywrócenia sankcji na Nord Stream II, ale nie udało im się to, bo chociaż wielu Demokratów popierało ten pomysł, to nie chcieli uszczuplać kompetencji prezydenta. Nawet niewiążąca rezolucja może jednak zmusić Biały Dom do bardziej zdecydowanego działania z obawy o konsekwencje polityczne. W Waszyngtonie plotkuje się, że to właśnie nacisk ze strony kongresmanów i obawy, że Biden będzie jeszcze mocniej postrzegany jako słaby przywódca, sprawiły, że reakcja jego administracji na kryzys i wojnę na Ukrainie jest zaskakująco silna. 

Dzień wcześniej Graham na spotkaniu ze studentami prawa Uniwersytetu Południowej Karoliny odniósł się również do kwestii wprowadzenia nad Ukrainą strefy wolnej od lotów. Ukraińcy domagają się jej, aby powstrzymać rosyjskie samoloty bombardujące ich miasta. Biały Dom nie chce się jednak zgodzić, gdyż jej dopilnowanie mogłoby oznaczać konieczność zestrzeliwania rosyjskich maszyn, co uwikłałoby w ten konflikt bezpośrednio NATO. 

Graham powiedział studentom, że poparłby wprowadzenie takiej strefy, jeśli Rosja użyłaby na Ukrainie broni chemicznej. „Jeśli Putin użyje broni chemicznej, to zniszczy to międzynarodowe zasady wokół broni chemicznej, jakie próbujemy budować od końca II wojny światowej” - stwierdził - „Jeśli pójdzie tą drogą, to będzie to nawet większa zbrodnia wojenna”. Dodał, że jeśli USA „nie ochroni Ukraińców przed straszną śmiercią”, to Putin i inni dyktatorzy zniszczą światowy porządek. 

Polityk stwierdził też, że nie popiera wysłania amerykańskich wojsk na Ukrainę, ale jego zdaniem ten konflikt nie przerodzi się w wojnę atomową. „Jest mordercą, a nie samobójcą” - powiedział o Putinie - „Jeśli podejmie taką decyzję (o użyciu broni atomowej), to myślę, że rosyjski Sztab Generalny zajmie się tym problemem”.

Wcześniej Graham sugerował, że ktoś z rosyjskich władz powinien dla dobra świata i samej Rosji zabić Putina, co wywołało ostrą reakcję Kremla. 


 

Źródło: Newsmax, The Hill

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane