Zgodnie z dekretem rządu, wydanym w nocy z poniedziałku na wtorek, 11 stycznia sukcesywnie do klas zaczną wracać uczniowie szkół średnich w większości regionów. Władze niektórych z nich opóźniły inaugurację nauki po Świętach o kilka lub kilkanaście dni.
W wywiadzie dla stacji telewizyjnej Rai News24 minister oświaty, odnosząc się do apeli części lokalnych władz o opóźnienie otwarcia szkół, stwierdziła: „Jeśli liczba zakażeń jest bardzo wysoka, mogę to zrozumieć. Ale jeśli zamyka się szkoły, trzeba też zamknąć całą resztę czy wręcz szkoła powinna być zamykana jako ostatnia”.
- Jeśli liczba zakażeń nie jest wysoka, a są takie obszary, szkoła musi pozostać otwarta. Inne decyzje nie byłyby zrozumiałe
- powiedziała Azzolina.
Następnie przytoczyła dane wskazujące na to, że ogniska zakażeń koronawirusem w szkołach stanowiły 2 procent wszystkich. Jak zauważyła szefowa resortu oświaty, jest to również efekt zamówienia 2,4 miliona nowych jednoosobowych ławek szkolnych, zapewniających dystans społeczny.