W wywiadzie udzielonym agencji BNS prezydent Litwy wskazał, że podniesione zostały środki ostrożności w związku z najnowszymi danymi służb wywiadowczych tego kraju.
Gitanas Nauseda nie wskazał jakie obiekty miałyby być konkretnie celem ataku. Dodał, że nie posiada również szczegółów dotyczących ewentualnej daty i miejsca ich przeprowadzenia. Zasugerował, że może chodzić o Polskę i kraje bałtyckie.
Mamy takie sygnały, które otrzymujemy od naszych służb (wywiadowczych - red.). Nie określają one jednoznacznie miejsca ani czasu… ponieważ przeciwnik nie zakończył jeszcze procesu planowania, a my wiemy jedynie o tym, że planuje i znamy cel
- przekazał enigmatycznie litewski przywódca.
Celem takiego ataku byłoby wystawienie na próbę jedności NATO.
Wskazał, że chodzi o obiekty związane z energetyką i infrastrukturą transportową. Przyznał, że chodzi o "fizyczne uszkodzenie infrastruktury krytycznej", tak by wstrzymać jej funkcjonowanie.