„W celu walki z przestępcami są podejmowane kroki, by ograniczyć rozmowy na tych zagranicznych platformach” – podał rosyjski regulator rynku telekomunikacyjnego Roskomnadzor.
Władze rosyjskie oskarżają też obie platformy o „wciąganie rosyjskich obywateli w akty sabotażu i działalność terrorystyczną”.
Dziennikarze agencji Reutera potwierdzili, że od 11 sierpnia na Telegramie prawie nie można dzwonić, a telefonowanie przez WhatsAppa jest praktycznie niemożliwe z powodu zakłóceń w połączeniach czy metalicznego buczenia.
Według resortu ograniczenia zostaną zdjęte, jeśli obie platformy dostosują się do rosyjskiego prawa. - Wymagałoby to otwarcia przez nie swych biur w Rosji, przestrzegania rosyjskich przepisów oraz współpracy z Roskomnadzorem i organami ochrony prawa – powiedział wiceszef komisji ds. technologii informatycznych niższej izby rosyjskiego parlamentu, Dumy, Anton Goriełkin.