Szef amerykańskiej dyplomacji oświadczył w serii wywiadów telewizyjnych, że napięcia, które doprowadziły do nieudanego buntu pod kierownictwem właściciela Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna dojrzewały od miesięcy, a zawirowanie będące tego skutkiem może wpłynąć na zdolności prowadzenia przez Rosję wojny przeciwko Ukrainie. - „Było to bezpośrednie wyzwanie dla władzy Putina. Rodzi to poważne pytania i świadczy o rzeczywistych pęknięciach” – powiedział Blinken w telewizji CBS.
W telewizji ABC zaznaczył, że ze względu na rozproszenie uwagi i podziały między Rosjanami kontynuowanie przez nich działań ofensywnych przeciw Ukrainie może być utrudnione. Jest to jego zdaniem korzystne dla Kijowa. - „Jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, jak to się zakończy” – zaznaczył sekretarz stanu USA, podkreślając, że sytuacja stale ewoluuje, ale „już sam fakt, że ktoś od wewnątrz podważył władzę Putina i bezpośrednio zakwestionował powody, dla których rozpoczął on napaść na Ukrainę, jest wiele mówiące”.
Blinken stwierdził, że władze w Moskwie były zmuszone bronić się przed najemnikami, których same stworzyły. - „Zdecydowanie i nieustępliwie koncentrujemy się na Ukrainie, upewniając się, że ma ona to, czego potrzebuje, aby się obronić i odzyskać terytoria zagarnięte przez Rosję” – powiedział Blinken w telewizji NBC.