Joe Biden jest gorącym zwolennikiem walki z klimatem, a istotnym elementem tej walki jest promowanie przez niego produkcji samochodów elektrycznych. W czerwcu tego roku na jego rozkaz Biały Dom wydał jednak raport dotyczące amerykańskich łańcuchów zaopatrzenia. Znalazła się w nim informacja, że Chiny dokonują rafinacji 80% kobaltu – surowca niezbędnego do produkcji baterii o wysokiej pojemności – trafiającego na światowe rynki, co zdaniem analityków jest poważnym zagrożeniem dla amerykańskich producentów takich pojazdów. Jak donosi New York Times, firma założona przez jego syna pomogła im w zdobyciu tej dominacji w czasie, kiedy on był wiceprezydentem.
Co to za kopalnia?
Tenke Fungurume Mining (TFM) to ogromna kopalnia położona w tzw. pasie miedzianym w Republice Demokratycznej Konga. Zatrudnia ponad 8 tysięcy pracowników i zajmuje prawie 1600 kilometrów kwadratowych. Jest nie tylko największym w regionie producentem miedzi, ale także kobaltu. Fakt, że leży na największych odkrytych dotychczas złożach tego surowca sprawia, że jeszcze długo będzie mogła prowadzić jego wydobycie.
Przed 2016 rokiem 56% akcji tej kopalni należało do amerykańskiej firmy Freeport-McMoRan Copper&Gold Inc. a 24% do kanadyjskiej Lundin Mining Corporation, pozostałe 20% było kontrolowane przez należącą do rządu Konga firmę Gecamines. W tym roku Amerykanie sprzedali jednak swoje akcje chińskiej państwowej firmie China Molybdenym Co. Wzięli za nie 2,65 miliarda dolarów. Wkrótce potem Chińczycy nabyli także akcje należące do Kanadyjczyków.
Jak poinformował New York Times pośrednikiem w tej transakcji była amerykańsko-chińska firma Bohai Harvest RST (BHR) z siedzibą w Szanghaju. Hunter Biden był jednym z trzech Amerykanów, którzy założyli ją razem z chińskimi wspólnikami w 2013 roku. Biden i dwaj pozostali Amerykanie kontrolowali łącznie jej 30% i zasiadali w jej radzie nadzorczej. Według informacji dziennika BHR kupiła też akcje od Kanadyjczyków i dwa lata później odsprzedała je Chińczykom.
Młody Biden i Chiny
Fakt, że młody Biden robił nie zawsze jasne interesy z Chińczykami, od początku budził duże kontrowersje i podejrzenia, że wykorzystywał do tego pozycję swojego ojca. Według chińskich dokumentów przestał zasiadać w radzie nadzorczej BHR przed kwietniem zeszłego roku, a jego prawnik zapewniał, że nie ma już nic wspólnego z tą firmą. Dziennikarze Fox News odkryli jednak kilka miesięcy temu, że jej 10% nadal należy do firmy Skaneateles LLC, której jest właścicielem.
Były członek rady nadzorczej BHR powiedział jednak dziennikarzom, że Biden i inni założyciele tej firmy nie byli zaangażowani w tę transakcję. Wyznał też, że wszelkie zyski z tej transakcji trafiły do funduszu operacyjnego i nie dostali po tej transakcji dywident. Vincent Zhou, rzecznik prasowy China Molybdenum napisał w mailu, że nie wiedzą w ogóle, kim on jest – w co raczej trudno uwierzyć – i że nie miał nic wspólnego z przejęciem kluczowej dla rynku samochodów elektrycznych kopalni.
Ogromne kontrowersje
Wszelkie interesy rodzin polityków zawsze budzą kontrowersje, ale w tym wypadku są one większe niż zwykle. Amerykanie od dawna twierdzą bowiem, że praktyczny monopol Chin w niektórych ważnych gałęziach gospodarki jest niebezpieczny dla bezpieczeństwa państwowego. W tym roku próbowali też przyjąć ustawę, która zmniejszyłaby ich uzależnienie od chińskich mikroprocesorów i układów scalonych, ale ta przepadła w Kongresie. Sam Biden też przyznawał publicznie, że dominacja Chin na rynku kobaltu jest główną przeszkodą do przejścia amerykańskiej motoryzacji na samochody elektryczne.
Nieco wcześniej na COP26 bidenowski „car od klimatu” John Kerry ogłosił, że USA i Chiny wspólnie będą walczyły o obniżenie emisji gazów cieplarnianych. Obydwa te państwa są ich największymi emiterami i wspólnie odpowiadają za ok. 40% światowych emisji. Ta zaskakująca deklaracja wzbudziła jednak w USA ogromne kontrowersje. Wielu osobom nie spodobało się, że USA chcą współpracować z państwem, które same oskarżają regularnie o łamanie praw człowieka – tym bardziej że ta współpraca ma też obejmować transfer technologii.
Jak zauważył NYT, ta zaskakująca współpraca też może być dziełem Huntera. W środę 10 listopada prezydent Biden brał udział w pogrzebie byłej gubernator jego rodzinnego Delaware Ruth Ann Minner. Po ceremonii powiedział dziennikarzom, że Hunter pomagał mu w przygotowaniach do tej konferencji i doradzał mu, aby „podszedł do tematu z empatią”. Była to niezwykle rzadka sytuacja, w której Biden przyznał, że jego kontrowersyjny syn ma wpływ na jego pracę.