Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Afgańczyk uratował Bidenowi życie w 2008 r. Dziś prosi: Prezydencie, ratuj mnie i rodzinę

Afgański tłumacz, który 13 lat temu pomógł uratować prezydenta - wtedy senatora - Joe Bidena, został porzucony w państwie opanowanym przez talibów. Błagał naczelnego dowódcę, by ewakuacja objęła jego oraz jego rodzinę. „Witam, panie prezydencie: uratuj mnie i moją rodzinę” - apeluje teraz mężczyzna na łamach „Wall Street Journal”.

Ze względów bezpieczeństwa, mężczyzna nie używa swojego pełnego imienia i nazwiska. Zakończona w poniedziałek przez Stany Zjednoczone wojna w Afganistanie zmusiła Afgańczyka do apelu w mediach.

„Witam, panie prezydencie: uratuj mnie i moją rodzinę. Nie zapomnij o mnie tutaj”

- mówi Mohammed, cytowany przez „Wall Street Journal”. „Mohammed ukrywa się obecnie z żoną i czwórką dzieci” - czytamy dalej. Dziennik podkreśla, że to tylko jeden z niezliczonych afgańskich sojuszników, pozostawionych na pastwę talibów. Ewakuacji do Stanów Zjednoczonych zażądało ok. 88 tys. osób. W zeszłym tygodniu zdołano zaś wydostać zaledwie 6 tys. Dlaczego zatem postanowiono opisać historię Mohammeda?

Tu należy wrócić do roku 2008. Mohammed był wtedy częścią zespołu, który uratował życie ówczesnym senatorom Joe Bidenowi, Chuckowi Hagelowi oraz Johnowi Kerry'emu. Politycy byli na pokładzie dwóch helikopterów Blackhawk, które zmuszone były do lądowania w odległej dolinie w prowincji Kunar, na wschodzie Afganistanu. Lot uniemożliwiła oślepiająca śnieżyca.

(ówcześni senatorowie Joe Biden, John Kerry i Chuck Hagel w prowincji Kunar we wschodnim Afganistanie, 20 lutego 2008/ fot. John Silson/ Departament Stanu USA)

Zespół składający się z ochroniarzy z prywatnej firmy Blackwater oraz żołnierzy armii amerykańskiej zostało wezwanych na pomoc do uziemionych polityków. Mohammed, jako ochotnik, wsiadł do jednego samochodów terenowych armii USA humvee. Konwój po kilku godzinach dotarł do uwięzionych za linią wroga senatorów. Ci zostali bezpiecznie ewakuowani do bazy Bagram w Kabulu.

Amerykańscy żołnierze twierdzą, że Mohammed towarzyszył im podczas ponad 100 starć z talibami - donosi „WSJ”.

Do apelu dziennika dołączyli weterani. Zwracając się do prezydenta Bidena, napisał w mediach społecznościowych:

„Jeśli możesz pomóc tylko jednemu Afgańczykowi, wybierz Mohammeda” - napisał Shawn O'Brien, weteran wojenny, który pracował z nim w Afganistanie w 2008 roku. „Zasłużył na to” - dodaje.

O sprawę Mohammeda pytana była we wtorek rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki.

- Dziękuję za rolę, jaką odegrałeś, pomagając wielu moim ulubionym ludziom - zwróciła się bezpośrednio do Afgańczyka. Zapewniła, że Stany Zjednoczone próbują wykorzystać wszystkie kanały dyplomatyczne do kontynuowania ewakuacji.

- Wydostaniemy cię. Uratujemy twój honor

- zapewniła.


 

Źródło: foxnews.com, wsj.com. Daily Mail, Twitter, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane