Według rzecznika Pentagonu, do lotniskowca Harry S. Truman dołączy Carl Vinson, który obecnie znajduje się w rejonie Indo-Pacyfiku. Jednostka ma "promować stabilność regionalną, odstraszać agresję i chronić przepływy handlowe w regionie" – napisał Parnell w komunikacie.
Z kolei Reuters cytuje ministra obrony USA Pete'a Hegsetha, który zapowiedział wysłanie dodatkowych samolotów bojowych na Bliski Wschód, aby wzmocnić amerykańskie zasoby wojskowe w tym rejonie.
Według Reutersa co najmniej cztery bombowce B-2 zostały przeniesione do amerykańsko-brytyjskiej bazy wojskowej na wyspie Diego Garcia na Oceanie Indyjskim. Według ekspertów to wystarczająco blisko, aby dotrzeć do Jemenu lub Iranu.
"Sekretarz Hegseth nadal jasno stwierdza, że jeśli Iran lub jego pełnomocnicy zagrożą amerykańskiemu personelowi i interesom w regionie, Stany Zjednoczone podejmą zdecydowane działania w celu obrony naszego narodu"
— oświadczył Parnell, cytowany przez Reutersa.
Bombowce B-2 są zdolne do przenoszenia broni jądrowej. Siły powietrzne USA dysponują 20 takimi samolotami. W październiku ub.r. administracja byłego prezydenta USA Joe Bidena użyła tych bombowców w kampanii przeciwko Huti w Jemenie.