35-letnia kobieta zginęła, gdy samochód wjechał w tłum demonstrujących ludzi. Policja poinformowała, że kierowca został aresztowany. To 20-letni mężczyzna ze stanu Ohio.
Kolejne ofiary, jak podały władze miasta, to dwaj policjanci. Zginęli w katastrofie śmigłowca, który z powietrza wspierał działania sił porządkowych w mieście i który później rozbił się w pobliżu Charlottesville. Na razie nie wiadomo, dlaczego maszyna spadła na ziemię.
Jak podaje CNN podczas starć w mieście łącznie rannych zostało 35 osób, z których pięć jest w stanie krytycznym.
Police have identified 20-year-old James Alex Fields Jr. as the driver who plowed into protesters in Virginia. #CharlottesvilleVA pic.twitter.com/a6qH8LyCpw
— Karen Civil (@KarenCivil) 13 sierpnia 2017
Do zamieszek w Charlottesville odniósł się prezydent USA.
Śledzimy przerażające wydarzenia w tym mieście. Zdecydowanie potępiamy te przejawy nienawiści, bigoterii i przemocy z wielu stron
- powiedział Donald Trump w Bedminster w stanie New Jersey, gdzie spędza urlop.
Agencja AP podała, że "biali nacjonaliści" zorganizowali wiec w Charlottesville w proteście przeciwko planowanemu przez władze miejskie usunięciu pomnika generała Roberta E. Lee, dowódcy wojsk Konfederacji w czasie wojny secesyjnej (1861–1865).