Podczas debaty poprzedzającej głosowanie szefowa rządu mówiła, odnosząc się do relacji w Unii Europejskiej: "Nie muszę dokonywać żadnego wyboru".
- "Wyboru dokonałam już dawno temu i zawsze oraz wyłącznie będzie to obrona narodowych włoskich interesów"
- oświadczyła premier.
Podkreśliła: "A to oznacza różne relacje", także z tymi krajami, które "nie podzielają dokładnie naszej wizji".
Premier wyraziła opinię, że Europa straciła kontrolę nad surowcami, energią oraz nie wykorzystuje swoich szans i - jak dodała- "to nie z powodu suwerenistów, którzy nie rządzą w UE". Jej zdaniem temat ten wymaga dyskusji na forum Unii.
Zapewniła, że chce przywrócić polityce rolę, z jakiej "dawno abdykowała".
Chcemy "przywrócić wiarygodność polityce, jej instytucjom, krajowi" - wyjaśniła.
Meloni odniosła się też do dyskusji, jaką wywołała we Włoszech jej decyzja o tym, że chce być nazywana premierem - "il presidente", a nie "la presidente".
- "Mamy inne priorytety" - podkreśliła. Wyraziła opinię, że o wolności kobiety nie świadczy to, że może być nazywana "kierowniczką pociągu", ale rzeczy bardziej konkretne. - "Kobiety nie mają się czego bać ze strony tego rządu"- zapewniła.
W wygłoszonym wcześniej expose premier Meloni oświadczyła, że jej centroprawicowa koalicja nie zamierza "hamować lub sabotować" Unii Europejskiej, lecz chce przyczynić się do tego, by była bardziej skuteczna w odpowiadaniu na kryzysy. Jak oznajmiła, ten, kto stawia pytania dotyczące UE, "nie jest wrogiem czy heretykiem, ale pragmatykiem, który nie boi się powiedzieć, że coś może lepiej funkcjonować".
- "Potrzebna jest bardziej skuteczna integracja europejska, by stawić czoło wielkim wyzwaniom" - stwierdziła Meloni.
Zapewniła, że jej rząd będzie szanował reguły obowiązujące w UE i "wniesie swój wkład, by niektóre zmienić".
- "Włochy mają obowiązek i prawo stać z wysoko podniesioną głową na forach międzynarodowych, w duchu konstruktywnym, bez poczucia niższości łącząc narodowe interesy ze wspólnym europejskim i zachodnim przeznaczeniem"
- dodała.
Podkreśliła, że tym, którzy za granicą mówią, że będą "czuwać" nad polityką jej centroprawicowego rządu odpowiada, że "mogą lepiej wykorzystać czas".
W środę głosowanie nad wotum zaufania dla Rady Ministrów odbędzie się w Senacie.