Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Putin gazem szantażuje Europę. Kuźmiuk: podpowiada Zachodowi, że prawo europejskie trzeba odstawić na boku

Jeżeli chodzi o sytuację Polski, to w zasadzie żadnego niebezpieczeństwa nie ma. Rozbudowywany jest gazoport, (…) wszystko wskazuje na to, że gazociąg Baltic Pipe jest budowany zgodnie z harmonogramem, w październiku powinien popłynąć nim gaz. Natomiast współpraca z Rosją, jeżeli chodzi o kontrakty długoterminowe, kończy się 31 grudnia tego roku – mówił dziś w programie Katarzyny Gójskiej „W Punkt” europoseł Zbigniew Kuźmiuk.

Goście programu Katarzyny Gójskiej na antenie TV Republika pytani byli o słowa prezydenta Rosji Władimira Putina, który na posiedzeniu rządu mówił m.in. że gazociąg Nord Stream 2 przyczyni się do ustabilizowania cen gazu w Europie.

Zapowiedział, że ceny spadną i będzie spokój. „Na czym ma polegać ten spokój, o którym mówi Putin? – zapytała redaktor Gójska.

Przede wszystkim na tym, że Rosja dopnie swego, będzie dostarczała gaz na Zachód, nie za pośrednictwem Ukrainy czy Polski, tylko po dnie Morza Bałtyckiego. Takim głównym dystrybutorem gazu na Europę Zachodnią będą Niemcy. Te dwa państwa do tego dążyły od wielu lat i sprawa zbliża się według ich pomysłu do szczęśliwego finału

– ocenił europoseł Zbigniew Kuźmiuk.

Dodał, żeby się tak stało potrzebne jest ominięcie trzeciego pakietu energetycznego.

Klasyczny szantaż

„Putin próbuje to wymuszać. Zresztą ta wypowiedź nie jest zaskakująca. Tak naprawdę Rosja - przy pomocy Gazpromu - do tego dążyła od lata. Zmniejszono dostawy tradycyjnymi gazociągami gazu na Zachód, opróżniono magazyny gazu w Europie Zachodniej, właścicielem tych magazynów jest Gazprom, doprowadzono do paniki na rynku, czego wynikiem jest wzrost gazu w stosunku do ubiegłego roku o tysiąc procent. Właśnie teraz korzystając ze skutków tego szantażu, Putin podpowiada Zachodowi, że trzeba zostawić prawo europejskie na boku, jeżeli Zachód chce natychmiast obniżyć ceny gazu, to Rosja jest gotowa go dostarczyć nowym gazociągiem, który w sensie technicznym jest już gotowy. Dzięki temu, ceny gazu zostaną obniżone. To jest klasyczny szantaż, przy czym nie jest on zaskakujący – ocenił Kuźmiuk.

Redaktor Gójska zwróciła uwagę, że jeżeli ktoś miał jakieś wątpliwości, że Rosja może szantażować gazem Europę, to maski już opadły.

To też oznacza, że jeżeli damy Rosji kolejne narzędzie w postaci Nord Stream 2, to jej pozycja jako potencjalnego szantażysty może się tylko umocnić –  podkreślił Katarzyna Gójska.

Bezpieczeństwo energetyczne Polski

Czy będzie próba zablokowania uniezależnienia się Polski od rosyjskiego gazu?

Jeżeli chodzi o sytuację Polski, to w zasadzie żadnego niebezpieczeństwa nie ma. Rozbudowywany jest gazoport, inwestycja skończy się we właściwym czasie, powiększy się możliwość przyjmowania gazu skroplonego do 7,5 mld metrów sześciennych. Wszystko wskazuje na to, że gazociąg Baltic Pipe jest budowany zgodnie z harmonogramem, w październiku powinien popłynąć nim gaz. Natomiast współpraca z Rosją jeżeli chodzi o kontrakty długoterminowe kończy się 31 grudnia tego roku. To pewnie nie wyklucza, że mając Jamał będziemy w stanie kupować gaz od Rosji, ale już nie na podstawie umów długoterminowych, bo przypominam regularnie Gazprom w takich trudnych sytuacjach nam przystawiał pistolet do głowy i rzeczywiście skutki tego czuliśmy przez wiele lat. Teraz tej zależności już nie będzie, więc w tym sensie Polska jest bezpieczna

– stwierdził polityk PiS.

Dodał, że jeżeli chodzi o rozgrywkę z Zachodem, to ona jest pokerowa.

Politycy w Europie Zachodniej stoją przed wyborem: albo odrzucić trzeci pakiet energetyczny, uznając, że go nie ma, albo że on Nord Streamu 2 nie dotyczy i rzeczywiście zgodzić się na szybką certyfikację i szybkie dostawy Nord Streamem 2 i dzięki temu ceny gazu spadną. Pewnie nie do poziomu z ubiegłego roku, ale jeżeli spadną pięciokrotnie – to już będzie duży oddech dla Europy Zachodniej. Albo też my będziemy się przy tym upierali – bo mamy w tej sprawie sporo do powiedzenia, że ten pakiet Nord Stream 2 obowiązuje i w związku z tym procedury, które mają wykonać w tej kwestii Niemcy muszą tym przepisom być podporządkowane. To będzie spór zapewne na pierwszą połowę tego roku"

– dodał Kuźmiuk.

17 grudnia spółka Nord Stream 2 AG, która jest operatorem gazociągu Nord Stream 2, poinformowała, że przeprowadziła certyfikację techniczną drugiej nitki rurociągu i rozpoczęto zapełnianie jej gazem. Zapełnianie gazem nie oznacza rychłego rozpoczęcia dostaw, bo Nord Stream 2 AG, która w całości należy do Gazpromu, powinna uzyskać certyfikację jako niezależny operator.

W połowie listopada niemiecki regulator energetyczny Bundesnetzagentur zawiesił procedurę certyfikacji spółki Nord Stream 2 AG jako operatora gazociągu Nord Stream 2. Jako powód tej decyzji podał, że spółka jest zarejestrowana w Szwajcarii, a operator powinien działać według prawa niemieckiego. W grudniu regulator podał, że decyzja w sprawie certyfikacji nie zapadnie przed drugim półroczem 2022 roku.

Budowa gazociągu, który biegnie z Rosji do Niemiec na dnie Morza Bałtyckiego z ominięciem Ukrainy, została zakończona we wrześniu.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane