W regionie Hof ulewne deszcze spowodowały zalanie ulic i domów. Według niemieckiej służby meteorologicznej w ciągu 12 godzin spadło do 80 litrów deszczu, wystąpiły też burze. Policja i straż pożarna były wzywane ponad 200 razy. Przez całą noc z wtorku na środę wypompowywano wodę z piwnic, usuwano powalone drzewa i przywracano przejezdność dróg.
Rzecznik straży pożarnej wyraził zaskoczenie intensywnością burzy. Ponad 50 jednostek straży pożarnej oraz 140 członków pomocniczych służ technicznych było w ciągłej gotowości do wypompowywania wody z piwnic i dostarczania worków z piaskiem.
W miejscowości Joehstadt w saksońskim powiecie Erzgebirge powódź porwała mężczyznę. Mieszkaniec dzielnicy Steinbach próbował zabezpieczyć swoją nieruchomość nad rzeką, która wylała z brzegów, i został porwany przez wodę. Próby ratunku podejmowane przez sąsiadów nie powiodły się. Poszukiwania prowadzone przez straż pożarną nie przyniosły dotąd rezultatu.
W części Badenii-Wirtembergii również wystąpiły silne opady deszczu. W Mannheim i okolicach powalone zostały liczne drzewa, a ulice znalazły się pod wodą. W dzielnicach Mannheim - Lindenhof i Wallstadt - powalone przez wiatr drzewa spadły na zaparkowane samochody i je uszkodziły - podała policja. Nikt nie odniósł obrażeń.
W Heidelbergu woda na ulicach tymczasowo zablokowała ruch uliczny.
W Erkrath w Nadrenii Północnej-Westfalii władze za pośrednictwem mediów społecznościowych wezwały mieszkańców, aby "nie produkowali więcej ścieków i jeśli to możliwe, korzystali tylko z toalety". Należy powstrzymać się od "prysznica, prania i używania zmywarki, aby nie pogarszać sytuacji". Ze względu na utrzymujące się obfite opady deszczu kanały są poważnie przepełnione.
Wraz z przesuwaniem się niżu Bernd ulewne deszcze przeniosą się głównie w kierunku Nadrenii Północnej-Westfalii i Nadrenii-Palatynatu na zachodzie i północnym zachodzie kraju, powodując utrzymywanie się tam do czwartku znacznych opadów - podała Niemiecka Służba Meteorologiczna.