Lambrecht mówiła, że rząd nie wypowiada się na temat "rodzaju i liczby broni dostarczonej" Ukrainie, ponieważ Ukraina poprosiła o poufność.
- To nieprawda - odpowiada Melnyk.
Zauważył, że "taką linię wybrała minister obrony”.
- Niestety, nie prowadzimy otwartego dialogu na temat tego, czego potrzebujemy
- podkreślił. Tymczasem, jak powiedział ambasador, każdy dzień kosztuje "o wiele za dużo istnień ludzkich" na Ukrainie.
- Potrzebujemy czołgów, artylerii i wielu wyrzutni rakiet – zaapelował Melnyk.