„Już drugą noc nie mieliśmy ostrzału moździerzowego ani artyleryjskiego, ale po północy w przestrzeni powietrznej słychać było samoloty.(…) Dla mieszkańców nie ma znaczenia, czy zrzucano pociski, bo miasto jest i tak doszczętnie zniszczone, więc nie ma wielkiej różnicy”
– napisał.
Dodał, że w Czernihowie nie działa biznes, a mieszkańcy nie płacą podatków, więc miasto nie ma dochodów.
„Wyjechały od nas 2/3 mieszkańców. Skala szkód w Czernihowie jest taka, że gdyby oceniać je siłami eksperckimi, potrwa to 30-50 lat. Trzeba umówić się na szczeblu międzynarodowym ze środowiskiem eksperckim, żeby odbyło się to według uproszczonej procedury, byśmy mogli domagać się odszkodowania od Rosji, która jest międzynarodowym terrorystą”
– oznajmił.