Prędzej czy później, było oczywiste, że te formacje zostaną albo starte, zamknięte w kotle i zdegradowane, zniszczone, albo też Rosja będzie musiała zdecydować się na wycofanie tej formacji. Już dwa miesiące temu sztab prosił Putina o podjęcie tej decyzji o wycofaniu - powiedział gość Tomasza Sakiewicza w "Politycznej kawie" prof. Piotr Grochmalski.
Od kilku dni Internet zalewany jest relacjami z wyzwolonego Chersonia. Na temat ofensywy ukraińskiej w studio "Politycznej kawy" w Telewizji Republika rozmawiał Tomasz Sakiewicz ze swoim gościem.
Rosjanie tą wielką batalię o przyczółek chersoński już dawno przegrali - zauważył prof. Piotr Grochmalski.
Wiele razy mówiłem, że Ukraina stworzyła warunki, których Rosja nie była w stanie wytrzymać. Niszczenie głównych przepraw sprawiło, że to, co było siłą armii rosyjskiej, a więc ta przewaga ognia, zmieniła się radykalnie
- podkreślił. Jak dodał, sytuacja uległa zmianie, kiedy Ukraińcy dostali Himarsy.
W pierwszej kolejności poszły Kraby, które dokonały niemal z marszu zmiany sytuacji. Natomiast Himarsy spowodowały zdolność do niszczenia głębokiego zaplecza, głównie składów amunicji i całej logistyki. Artyleria rosyjska straciła swój atut i to było widać bardzo mocno na przyczółku chersońskim. Himarsy zniszczyły mosty, a w związku z tym zniszczyły zdolność do wykorzystywania tej przewagi ognia. Ona przestała istnieć
- mówił prof. Grochmalski.
Prędzej czy później, było oczywiste, że te formacje zostaną albo starte, zamknięte w kotle i zdegradowane, zniszczone, albo też Rosja będzie musiała zdecydować się na wycofanie tej formacji. Już dwa miesiące temu sztab prosił Putina o podjęcie tej decyzji o wycofaniu. Skończyło się to znów kolejną rotacją. Putin wymieniał generałów jak rękawiczki
- zauważył rozmówca red. Sakiewicza.
Cała rozmowa na temat sytuacji na froncie w nagraniu poniżej.