Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Rodziny powołanych Rosjan na ukraińskiej granicy. Mają dość zbrodniczych działań reżimu Putina

Rosyjski niezależny portal Wiorstka ujawnił, że ponad 20 członków rodzin zmobilizowanych żołnierzy przyjechało na granicę z Ukrainą Domagają się oni od dowództwa udzielenia pomocy żołnierzom, którzy wycofują się z Ukrainy. Mobilizacja na wojnę ma kuriozalny przebieg. Powołania otrzymają często osoby niepełnosprawne, czy nawet nieżyjące.

Autor:

Rodziny zmobilizowanych z trzech obwodów – woroneskiego, kurskiego i biełgorodzkiego przyjechali do jednostki wojskowej w przygranicznym mieście Wałujki. Twierdzą, że ich bliscy idą ze wsi Krasnoriczenske w obwodzie ługańskim w kierunku Wałujek i żądają, aby dowódcy pomogli im wrócić na terytorium Rosji. Do pokonania mają 149 kilometrów.

Jak powiedział korespondentowi Wiorstki jeden z obecnych, zmobilizowani dostali się pod ostrzał artyleryjski w pobliżu wsi Makiejewka. Niosą ze sobą kilku rannych. Według rozmówcy z czterech brygad ocalało 159 żołnierzy. Wszyscy formalnie są przypisani do "nieistniejącej" jednostki nr 11097.

- Jestem gotowa rozerwać ich na strzępy - mówi rozmówczyni portalu Wiorstka, żona jednego ze zmobilizowanych. - Muszą coś zrobić, muszą podjąć jakąś decyzję, muszą ich stamtąd wyciągnąć. Żądamy żeby ich stamtąd zabrano, bo jest wielu rannych - dodawała. 

Jedna z bliskich powiedziała, że jeśli żołnierze nie otrzymają wsparcia, wówczas sama pójdzie na pierwszą linię frontu, by ratować żołnierzy.

Putin wydał 21 września br. dekret o mobilizacji na wojnę z Ukrainą, zgodnie z którym pod broń miało zostać powołanych około 300 tys. rezerwistów. Obecnie władze rosyjskie twierdzą, że mobilizacja już się zakończyła, jednak nie towarzyszy temu oficjalny dekret o jej zakończeniu. Padają też sprzeczne dane o liczbie zmobilizowanych, którzy już trafili na front. Putin powiedział 4 listopada, że jest ich 49 tysięcy. Minister obrony Siergiej Szojgu podał wcześniej liczbę 87 tysięcy.

W ramach mobilizacji przy wzywaniu do odbycia służby wojskowej dochodzi do coraz bardziej kuriozalnych przypadków; wezwania do wojska otrzymują osoby, które zaginęły na wojnie oraz przeciwnicy lokalnych polityków. Wezwanie na front otrzymują osoby niepełnosprawne lub będące w wieku uniemożliwiającym jakąkolwiek służbę. Powołania są także doręczane na adresy nieżyjących już osób.

Autor:

Źródło: Pap, Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane