W poniedziałek wieczorem przed ambasadą Rosji w Warszawie zgromadzili się licznie protestujący. Mieli ze sobą flagi Ukrainy, Polski, Unii Europejskiej, a także biało-czerwono-białe flagi Białorusi. Niektórzy przynieśli znicze i świece.
Manifestacja była odpowiedzią na działania wojenne Rosji, w tym przeprowadzony przez nią w poniedziałek zmasowany atak rakietowy na szereg ukraińskich miast.
Protest pod Ambasadą Rosji w Warszawie pic.twitter.com/0fvQ2KCUuy
— PrawyPopulista 🇵🇱🇺🇦 (@PrawaStronaa) October 10, 2022
W demo pod Ambasadą Rosji w Wawie zgromadziło się ok 3 tys osób,głównie mlodych Ukraińców
— Krzysztof Boczek (@Bacon227) October 10, 2022
Żądali:
-broni dla UA
-wydalenia ambasadora RU z PL
-uznania RU za państwo terrorystyczne #RussiaATerroristState pic.twitter.com/YEDwZn6UW7
Protestujący skandują: "Putin won!", "Terrorysta!" i "Precz z faszyzmem!". Domagali się również wydalenia ambasadora Rosji z Polski oraz innych krajów Unii Europejskiej. Pod adresem dyplomatów rosyjskich krzyczeli: "wracajcie do Moskwy", "won" oraz "wyp…".
Wznosili też okrzyki na cześć Ukrainy i ukraińskich żołnierzy, a także skandowali "niech żyje Polska". Śpiewali hymny Ukrainy oraz Polski.
Pod ambasadą terrorystycznego państwa rosji. @EuromaidanPress: nie potrzebujemy ambasady państwa terrorystycznego w Polsce. To są terroryści. Cały korpus dyplomatyczny i ambasador powinien wrócić do rosji. pic.twitter.com/HFoj2iGuSk
— Wiktoria Jędroszkowiak (@wjedroszkowiak) October 10, 2022
Przed rosyjską ambasadą w Warszawie trwa protest przeciwko zbrodniczym działaniom Moskwy.
— Roch Kowalski (@rochkowalski) October 10, 2022
To manifestacja spontaniczna, zwołana po dzisiejszym masowym ostrzale największych ukraińskich miast. Kolejny protest planowany jest na sobotę. @RMF24pl pic.twitter.com/FD5g5X6dr1
W pewnym momencie wśród protestujących zrobił się zamieszanie. Policjanci wyprowadzili z tłumu młodego mężczyznę. Jak Polska Agencja Prasowa ustaliła nieoficjalnie, był to obywatel Rosji.
Rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak potwierdził, "że na wyraźną prośbę organizatorów zgromadzenia, policjanci wyprowadzili jedną osobę". "Poza tym oceniamy, że było spokojnie i bezpiecznie" - powiedział nadkomisarz.
Na miejscu cały czas nad bezpieczeństwem czuwali stołeczni policjanci. Z uwagi na dużą ilość osób ulica Belwederska, przy której znajduje się rosyjska ambasada, była zablokowana