Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Po co Macron rozmawia z Putinem? Szejna: „W ten sposób wysłał sygnał swojej słabości”

- Terrorysta Putin liczy się tylko z siłą, a jeżeli ktoś z nim rozmawia, to on uważa, ten ktoś po prostu jest słaby, że wysyła informacje "w jakimś sensie rozumiem to, co robisz" - powiedział poseł Nowej Lewicy Andrzej Szejna w rozmowie z redaktor Katarzyną Gójską w programie Radiowej Jedynki "Sygnały dnia".

Autor:

Prezydent Francji Emmanuel Macron odbył rozmowę telefoniczną z rosyjskim dyktatorem Władimirem Putinem. - Jak pan patrzy na utrzymywanie łączności dyplomatycznej na tym najwyższym poziomie z prezydentem Federacji Rosyjskiej - zapytała Katarzyna Gójska.

- Z prezydentem Federacji Rosyjskiej na tak wysokim poziomie moim zdaniem żadne państwo nie powinno utrzymywać relacji. Mogę dopuścić sytuację, w której pan prezydent Macron, czy jakikolwiek inny z europejskich liderów - na przykład pan prezydent Duda - mógłby się kontaktować jako osoba umocowana przez Unię Europejską i prezydenta Ukrainy, żeby coś wynegocjować, na przykład kapitulację Rosji

- ocenił Andrzej Szejna. 

Oznaka słabości 

Poseł Nowej Lewicy stwierdził, że "jakiekolwiek inne kontakty tylko ośmielają terrorystę Putina". - On liczy się tylko z siłą, a jeżeli ktoś z nim rozmawia, to on uważa, że ten ktoś po prostu jest słaby, że wysyła informację: "w jakimś sensie rozumiem to, co robisz". Oczywiście uważam, że nie takie były intencje pana prezydenta Macrona, ponieważ on bardzo zdecydowanie się teraz wypowiada, udziela pomocy Ukrainie, gra w drużynie europejskiej, ale chyba nie zdaje sobie sprawy, że z terrorystą Putinem można rozmawiać tylko o jednej rzeczy - kapitulacji Rosji i wycofaniu wojsk z Ukrainy - zaznaczył.  

Wojna zmieniła wszystko 

Katarzyna Gójska zwróciła uwagę, że trudno sobie wyobrazić, że prezydent Francji nie zna konsekwencji takich rozmów z Putinem. - To bardzo źle by o nim świadczyło, gdyby tak było. Być może za tym wszystkim nie stoi naiwność, a biznes. Bardzo wiele francuskich firm cały czas ma interesy w Federacji Rosyjskiej. Gaz skroplony z Rosji wpływa do gazoportów francuskich na potęgę - powiedziała. 

- Możliwe. Są politycy w Europie, którzy nie rozumieją, że wojna na Ukrainie zmienia wszystko, także układ globalny. Inna jest rola Stanów Zjednoczonych, inna jest rola Chin. Przecież ta decyzja o budowie elektrowni atomowej - mocno spóźniona oczywiście - wiąże mocniej Stany Zjednoczone z Polską. A z drugiej strony mamy panią kanclerz Angelę Merkel, która mówi: "zastanówmy się, jaka będzie Rosja, jak będziemy z nią współpracować po wojnie". Przepraszam, ale ja się nad tym dzisiaj nie zastanawiam, bo zastanawiać to się trzeba nad tym, jak uratować Ukrainę

- zaznaczył Szejna. 

Autor:

Źródło: Radiowa Jedynka, Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej