W sobotę, gdy odbyło się w Rzymie zaprzysiężenie nowego rządu, prezydent Zełenski na Twitterze złożył Meloni gratulacje jako pierwszej kobiecie na stanowisku premiera Włoch i dodał: "Życzę nowemu rządowi, by z sukcesem odpowiedział na wszystkie dzisiejsze wyzwania".
Wyraził nadzieję na "owocną współpracę, by zapewnić pokój i dobrobyt Ukrainie, Włochom i światu".
Meloni w odpowiedzi na gratulacje Zełenskiego napisała na Twitterze: "Włochy są i zawsze będą po stronie odważnych ludzi z Ukrainy, którzy walczą o wolność i słuszny pokój".
Many thanks @ZelenskyyUa. Italy is and will always be on the side of the brave people of Ukraine that is fighting for its freedom and for a rightful peace. You are not alone! — Giorgia Meloni 🇮🇹 ن (@GiorgiaMeloni) October 22, 2022
"Nie jesteście sami"
- dodała włoska premier.
Nowy szef włoskiego MSZ, wicepremier Antonio Tajani poinformował, że pierwszym jego rozmówcą był minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba.
Tajani, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, napisał na Twitterze:
"Potwierdziłem poparcie Włoch dla Ukrainy w jej obronie wolności i przeciwko rosyjskiej inwazji".
"Nie ma pokoju bez sprawiedliwości. A sprawiedliwość oznacza niepodległość Ukrainy"
- dodał polityk Forza Italia.
Jego słowa można interpretować także w kontekście skandalu, jaki wywołał lider Forza Italia, były premier Silvio Berlusconi, który podczas spotkania z parlamentarzystami swego ugrupowania wyjaśniał intencje prezydenta Rosji Władimira Putina i zasugerował, że to opór Ukraińców sprawił, że zaplanowana przez Kreml "operacja specjalna" po "atakach" Ukraińców na Donbas zamieniła się w wojnę.
86-letni Berlusconi tłumaczył się potem z tych słów, przekonując, że jego słowa były "wyrazem zaniepokojenia" stanem relacji między Rosją, Europą i Zachodem, i zostały wyjęte "z szerszego kontekstu".