Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Handlują z Rosją, oskarżają NATO. Te kraje niweczą wysiłki na rzecz zakończenia wojny

Wiele azjatyckich, afrykańskich i latynoamerykańskich krajów utrzymuje więzi z Moskwą pomimo amerykańskich prób odizolowania Władimira Putina w celu zakończenia wojny na Ukrainie. Na tej liście znajdują się m.in. Indie, RPA Brazylia czy Chiny. W taki sposób o szybkie zakończenie wojny będzie bardzo trudno, ale prorosyjskim krajom ciężko zrezygnować z "przywilejów".

Autor:

Stany Zjednoczone chcą rozszerzyć koalicję przeciwko Rosji- ocenia "New York Times". Jest jednak problem w postaci kilku krajów, które skutecznie to blokują poprzez handel ze zbrodniarzem wojennym Władimirem Putinem.

- Brazylia głosowała w marcu za rezolucją ONZ potępiającą Rosję z powodu inwazji na Ukrainie, a prezydent Jair Bolsonaro naciska na zakończenie konfliktu zbrojnego w drodze negocjacji, jednak jego kraj dalej kupuje nawóz z Rosji i Białorusi - informuje "NYT". Na tym samym marcowym zgromadzeniu ONZ Indie i RPA wstrzymały się od głosu.

"New York Times" dodaje, że Indie mają długoletnie strategiczne partnerstwo z Rosją i są uzależnione od jej ropy, nawozów i sprzętu wojskowego. Indyjskie władze zapewniają jednak, że import z Rosji jest nieznaczny. W czasie swojej kwietniowej wizyty w Waszyngtonie Subrahmanyam Jaishankar, szef dyplomacji Indii, ujawnił, że miesięczna indyjska wartość zamówień z Rosji jest zapewne mniejsza niż "to, co Europa kupuje w ciągu jednego popołudnia". - Jednak teraz, po nałożeniu częściowego embarga na rosyjski gaz, Europa tnie swoje importy energii, podczas gdy Indie rzekomo prowadzą rozmowy z Moskwą w sprawie zwiększenia dostaw ropy naftowej - pisze "NYT".

Z kolei więzi RPA z Rosją sięgają czasów Zimnej Wojny, gdy Związek Radziecki wspierał ruch przeciw apartheidowi, który ostatecznie zmienił wewnętrzną strukturę władzy w kraju.

"Handel między dwoma krajami jest niewielki, jednak RPA od dawna była nieufna wobec zachodniego kolonializmu i Stanów Zjednoczonych w roli bezkonkurencyjnej supersiły"

- komentuje amerykański dziennik.

Prezydent RPA Cyril Ramaphosa oskarżył NATO o... sprowokowanie Rosji do inwazji na Ukrainę. Jak wynika z oświadczenia Białego Domu, w czasie kwietniowej rozmowy telefonicznej prezydent USA Joe Biden nakłaniał Ramaphosę do dania "jasnej, zjednoczonej odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę". Miesiąc później Ramaphosa ubolewał nad wpływem, jaki konflikt wywarł na "postronne" kraje, które, jak powiedział, "będą również cierpieć z powodu sankcji nałożonych na Rosję".

Jak wskazuje "NYT", Brazylia, Indie i RPA, wraz z Rosją i Chinami, są członkami grupy państw, odpowiadających za jedną trzecią globalnej gospodarki. Na spotkaniu online ministrów spraw zagranicznych tej grupy w maju Moskwa zaproponowała utworzenie rafinerii ropy naftowej i gazu wspólnie ze swoimi partnerami. Grupa dyskutowała również o rozszerzeniu członkostwa w niej na kolejne kraje. 

To nie koniec...

- Europejscy politycy wzywają do wpisania Zjednoczonych Emiratów Arabskich na czarną listę z powodu niepowodzeń kraju w walce z przepływem brudnych pieniędzy i egzekwowaniu sankcji nałożonych na rosyjskich oligarchów w związku z inwazją Rosji na Ukrainę - poinformował dziennik "The Guardian".

"Chcemy, aby ZEA znalazły się na czarnej liście, zwłaszcza w świetle dużej liczby rosyjskich oligarchów wykorzystujących ten kraj do uniknięcia sankcji" - poinformowała Peter-Hansen. Jak wskazuje "The Guardian", Zjednoczone Emiraty Arabskie stały się ostoją dla superjachtów, prywatnych odrzutowców i brudnych pieniędzy od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, jednak bliskowschodni kraj nie próbuje temu przeciwdziałać.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane