"W ostatnich dniach mieszkańcy Hongkongu korzystali ze swego fundamentalnego prawa do zgromadzeń i swobody wypowiedzi (...). Te prawa powinny być respektowane"
- głosi oświadczenie.
Kocijanczicz napisała, że Unia poinformowała tamtejsze władze o swym stanowisku. "Oczekujemy, że rząd podejmie dialog z obywatelami" - dodała.
Hongkońska policja użyła gazu łzawiącego wobec demonstrantów protestujących przed budynkami rządowymi przeciw ustawie ekstradycyjnej, na mocy której podejrzani mogliby być wysyłani na rozprawę do Chin kontynentalnych. Rannych zostało ok. 10 osób.
Według organizatorów w manifestacjach wzięło udział ponad milion osób. Zdaniem policji demonstrowało około 240 tys. ludzi.
Licząca 70 miejsc Rada Legislacyjna Hongkongu, będąca odpowiednikiem lokalnego parlamentu, miała rozpatrzyć ustawę zezwalającą na ekstradycję osób podejrzanych o przestępstwa do Chin kontynentalnych. Krytycy ustawy argumentują że chiński system wymiaru sprawiedliwości dopuszcza stosowanie tortur, arbitralnego przetrzymywania w areszcie i wymuszanie zeznań.
Hongkoński rząd poinformował, że debata na temat ustawy odbędzie się w innym terminie.