Według raportu Krajowego Urzędu Wyborczego, mężczyzna zmarł na miejscu po nieudanej próbie reanimacji. Z powodu tej tragedii głosowanie zostało tymczasowo zawieszone.
Podczas głosowania wcześniej zgłoszono kilka nietypowych zdarzeń, ale to pierwszy przypadek, który zakończył się śmiercią.
A te "nietypowe zdarzenia" to m.in. alarmy bombowe.
- Z powodu groźby podłożenia bomby głosowanie w wyborach parlamentarnych na Węgrzech zostało przerwane w jednym z lokali w Miszkolcu na północnym wschodzie oraz w lokalu w Peczu na południu kraju - podały lokalne media.