Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Emocje na Węgrzech sięgnęły zenitu. Padły poważne oskarżenia. Nie brakowało incydentów

Głosowanie w wyborach parlamentarnych na Węgrzech zakończyło się. Jak można było się spodziewać, atmosfera jest napięta. Im bliżej ogłoszenia wyników, tym więcej oskarżeń... o fałszerstwa.

Dwa główne obozy wyborcze na Węgrzech - Fidesz i Tisza, oskarżają się nawzajem o oszustwa.

Balázs Orbán, bliski współpracownik premiera i szef kampanii Fideszu, opublikował na swoim profilu na Facebooku wpis, w którym wskazuje, że "pojawiają się doniesienia o fałszerstwach wyborczych i agresywnych działaniach Tisza".

Próbują przekupywać, są agresywni, wściekli na proces wyborczy, nękają ludzi dronami, chętnie wychodzą na ulice z bronią. Nie pozwolimy na to! Zachowajmy pokój i bezpieczeństwo Węgier!

– napisał.

Dochodzi też do incydentów. Alarm bombowy przerwał głosowanie w Miszkolcu i Pécsie. Do lokali wyborczych weszła policja, głosowanie zostało zatrzymane, a następnie wznowione po tym, jak okazało się, że nie ma żadnego zagrożenia.

O godzinie 19:00 nastąpił koniec głosowania - w tym samym czasie swoje przemówienie zapowiedział prezydent Tamás Sulyok. 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej