Zamierzamy złożyć nasz hołd (ofiarom) i spotkać się z policją, która wykonała fantastyczną robotę w bardzo krótkim czasie. Dla mnie osobiście jest to bardzo, bardzo smutny dzień – powiedział dziennikarzom Donald Trump, tuż przed opuszczeniem Białego Domu.
Prezydentowi oprócz pierwszej damy Melanii Trump w podróży do Las Vegas towarzyszy przywódca republikańskiej większości w Izbie Reprezentantów Kevin McCarthy oraz ustawodawcy z Partii Republikańskiej reprezentujący w Kongresie stan Nevada.
Podczas wizyty w największym mieście tego stanu, gdzie rodzinna firma Trumpa posiada szereg obiektów, w tym hotel i kasyno, prezydent USA spotkał się rodzinami ofiar, z rannymi przebywającymi w okolicznych szpitalach, z przedstawicielami policji i pogotowia ratunkowego.
I will be landing in Las Vegas shortly to pay my respects with @FLOTUS Melania. Everyone remains in our thoughts and prayers.
— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) 4 października 2017
Przypomnijmy, że sprawcą masakry, do której doszło w niedzielę wieczorem (w poniedziałek w Polsce), był 64-letni Amerykanin Stephen Paddock, były księgowy, hazardzista i inwestor na rynku nieruchomości. Otworzył ogień do zgromadzonych pod gołym niebem ponad 20 tys. uczestników festiwalu muzyki country "Route 91. Harvest Festival". Większość ofiar Paddocka, który miał cały arsenał broni i wyposażenia snajperskiego, nie ukończyła 40. roku życia. Była to najkrwawsza tego rodzaju tragedia w najnowszej historii USA. Paddock popełnił samobójstwo, kiedy komandosi sforsowali drzwi jego pokoju hotelowego.
Do tej pory funkcjonariuszom FBI, detektywom lokalnej i stanowej policji nie udało się ustalić, jakie były motywy sprawcy. Prezydent Trump przed opuszczeniem Waszyngtonu dał do zrozumienia dziennikarzom, że prowadzący śledztwo zdobyli nowe informacje, które zbliżają ich do znalezienia odpowiedzi na to pytanie.