We wtorek premierzy Polski, Czech i Słowenii odwiedzili Kijów. Jak ocenia Pani wagę tej wizyty dla Ukraińców, jak również dla nas?
To bardzo mocny gest, którym dajemy do zrozumienia, że Ukraina nie jest osamotniona w walce. Opór stawiany przez naród ukraiński jest absolutnie niesamowity, zasługuje na nasz podziw i jak największe wsparcie. Wojna na Ukrainie dotyka także naszych państw i ważne jest, aby ukraińscy urzędnicy i obywatele wiedzieli, że jesteśmy gotowi pomóc im najlepiej, jak potrafimy.
Centrum Europejskich Wartości Polityki Bezpieczeństwa, w którym Pani pracuje, ogłosiło, że buduje w Pradze bezpieczną bazę dla ukraińskich ekspertów do walki z rosyjską wojną informacyjną. Czy mogłaby Pani opowiedzieć więcej o tych planach? O ukraińskiej kadrze, głównych celach?
Ukraińscy eksperci ds. bezpieczeństwa od wielu lat wykonują znakomitą pracę w walce z rosyjskimi operacjami wpływu [skoordynowane działania mające na celu manipulację lub naruszenie zasad debaty publicznej dla osiągnięcia strategicznego celu – przyp.red.]. Niestety wielu z nich może nie być w stanie kontynuować pracy na Ukrainie i będzie musiało wyjechać za granicę. Należy im zapewnić bezpieczne miejsce i stabilne zaplecze, w którym będą mogli kontynuować swoją działalność. Naszym obowiązkiem i przywilejem jest zapewnienie im takiego środowiska. Ponadto Czechy i ogólnie region Europy Wschodniej mogą się od nich wiele nauczyć. Obecnie jesteśmy w fazie fundraisingu [proces zdobywania funduszy poprzez proszenie o wsparcie osób indywidualnych, przedsiębiorstw, fundacji dobroczynnych lub instytucji rządowych i samorządowych – przyp.red.], poszukujemy sponsorów, zorganizowaliśmy również zbiórkę publiczną na te działania. Od dawna współpracujemy z organizacjami ukraińskimi, więc dobrze znamy się z nimi pod tym względem.
Jakie są obecnie największe zagrożenia rosyjskiej wojny informacyjnej? W swojej pracy skupia się Pani szczególnie na kremlowskiej dezinformacji w Czechach.
Rosyjska propaganda obecnie ciężko pracuje, aby stworzyć jak największe różnice opinii i wzbudzić niepokoje wśród narodów Europy Wschodniej oraz osłabić gotowość państw do pomocy Ukrainie i gotowość ludzi do pomocy ukraińskim uchodźcom. W Czechach już odnotowaliśmy dużą ilość dezinformacji związanej z uchodźcami. Te narracje próbują stworzyć wrażenie, że z różnych powodów nie powinniśmy im pomagać. Najczęstsze są „opinie”, które mówią, że ukraińscy uchodźcy nie są biedni, gdyż przyjeżdżają ze smartfonami i pieniędzmi, co często porównuje się do tego, co mają obywatele Czech, których kosztem rząd czeski rzekomo pomaga uchodźcom. Bardzo często pojawiają się też narracje, które mówią, że na Ukrainie nie ma wojny i że jest to inscenizacja, która ma służyć jako przykrywka dla przemytu uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu do Europy Wschodniej. Ogólnie powiedziałabym, że głównym celem rosyjskiej propagandy jest teraz stworzenie takiej atmosfery nienawiści, przy której państwa muszą radzić sobie ze swoimi wewnętrznymi problemami, a nie dyskutować o tym, jak pomóc Ukrainie.
Jaka byłaby Pani krótka porada, jak moglibyśmy pomóc Ukrainie w walce z rosyjską dezinformacją?
Uważam, że ukraińscy urzędnicy państwowi wykonują świetną robotę w zakresie strategicznej komunikacji z własnymi obywatelami i zagranicznymi odbiorcami. We współpracy z tajnymi służbami różnych krajów, które według strategii publikują określone informacje, udaje im się łamać rosyjskie narracje propagandowe bezpośrednio na Ukrainie. To, co możemy zrobić, to mocniej połączyć z nimi siły, uczyć się od nich i poszerzać sieć osób, organizacji i instytucji, które przeciwdziałają dezinformacji Kremla nie tylko na Ukrainie, ale w całej Europie. W tej chwili niezwykle ważne jest również, aby nasze państwa, Polska, Słowacja, Czechy i inne, potrafiły w wystarczająco jasny sposób wytłumaczyć swoim obywatelom, co się dzieje i dlaczego w zakresie pomocy ukraińskim uchodźcom i ukraińskiej armii. Niezależnie od tego, czy chodzi o dostawy broni, pomoc humanitarną, wizy pracownicze, jednorazowe dotacje finansowe dla uchodźców itp. Jest to możliwa luka, która przy pomocy rosyjskiej propagandy może urosnąć do dużej przepaści w naszych społeczeństwach. Myślę, że powinniśmy skutecznie, przejrzyście i cierpliwie wytłumaczyć naszym obywatelom, dlaczego w nadchodzących latach będą musieli żyć nieco skromniej. Tylko jeśli utrzymamy morale i jedność, rosyjska propaganda nie odniesie sukcesu pod tym względem.