„14-letnia mieszkanka Równego, pozostając w kontakcie wideo ze swoim opiekunem (z rosyjskich służb), na jego bezpośrednie polecenie najpierw otruła pokrzywdzonego mieszaniną alkoholu i substancji odurzającej, a następnie go udusiła. Obecnie oskarżona przebywa w areszcie śledczym” – powiadomiła policja w komunikatorze Telegram.
W śledztwie ustalono, że dziewczyna poznała swojego zleceniodawcę przez komunikator Telegram. Był to Rosjanin, który działał na rzecz rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).
„Zlecił (on) dziewczynie zabójstwo ukraińskiego żołnierza poprzez otrucie go metadonem. Ponieważ nieletnia darzyła swojego (rosyjskiego) opiekuna uczuciem, obiecał on, że po wykonaniu zadania zorganizuje jej wyjazd na terytorium kontrolowane przez Rosję”
– ujawniła ukraińska policja.
W komunikacie przekazano, że 14-latka umówiła się z żołnierzem i podała mu alkohol z metadonem, otrzymany wcześniej przez firmę kurierską. Do zdarzenia doszło w styczniu
„Następnie do mieszkania przyszedł 27-letni żołnierz, którego dziewczyna poznała za pośrednictwem komunikatora 10 dni przed popełnieniem przestępstwa. Po wypiciu przygotowanej mieszaniny mężczyzna stracił przytomność” - wyjaśniła policja.
„Pozostając w kontakcie wideo ze swoim opiekunem, nieletnia zaczęła dusić żołnierza. W wyniku uduszenia 27-letni mężczyzna zmarł” – czytamy w komunikacie.
Dziewczyna została zatrzymana. Grozi jej teraz wyrok do 15 lat pozbawienia wolności.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) ustaliła ponadto, że w listopadzie ubiegłego roku ta sama dziewczyna, działając na zlecenie Rosji, podpaliła w Równem wojskowy samochód. Za wykonanie tego zadania obiecano jej 1000 dolarów, jednak pieniędzy nigdy nie otrzymała.
Śledczy SBU przeprowadzili wobec nieletniej postępowanie karne dotyczące zdrady stanu w warunkach obowiązywania stanu wojennego, utrudniania legalnej działalności Sił Zbrojnych Ukrainy oraz umyślnego zniszczenia cudzego mienia poprzez podpalenie. W tej sprawie akt oskarżenia również skierowano do sądu.