Do więzienia w Tartu na płd. Estonii przyjęto we wtorek pierwszych czterech osadzonych ze Szwecji - poinformowała we wtorek estońska służba więzienna. Zgodnie z dwustronną umową Estonia odpłatnie udostępnia cele więzienne Szwecji, która boryka się z przeludnieniem w zakładach karnych.
Pierwsi więźniowie ze Szwecji przylecieli samolotem do bazy wojskowej w Amari niedaleko Tallinna. Stamtąd, w asyście uzbrojonych służb przetransportowano ich do Tartu, gdzie - jak poinformowała estońskie władze penitencjarne - w miejscowym zakładzie karnym jest wiele pustych miejsc.
Do końca września sprowadzonych ma zostać 100 szwedzkich więźniów, a do końca br. łącznie 200.
Umowa ma określone warunki
- Estonia ma jednak prawo odmówić przyjęcia tych skazańców, którzy nie spełniają określonych w umowie kryteriów - powiedziała w programie telewizji ETV dyrektor więzienia w Tartu, Merle Ulst.
Zgodnie z zawartą wstępnie na pięć lat umową, którą zatwierdziły parlamenty obu państw, maksymalnie 600 szwedzkich więźniów będzie odbywać kary w Estonii. Wszystkie koszty związane z ich przyjęciem i pobytem pokrywa państwo szwedzkie.
Według estońskiej minister sprawiedliwości Liisy Pakosty tego rodzaju porozumienie ma historyczny wymiar, ponieważ nigdzie wcześniej nie zostało wdrożone na dłuższy okres.
- Dodatkowo pomagamy innemu, sąsiedniemu państwu NATO - podkreślała minister.
Do Estonii mogą trafić ze Szwecji m.in. skazani za gwałty, zbrodnie w afekcie czy defraudacje. Umowa wyklucza jednak przyjęcie osób zamieszanych w zorganizowaną przestępczość gangów, więźniów zradykalizowanych, wymagających specjalnego nadzoru czy też mających specjalne zalecenia co do opieki psychiatrycznej.