W czwartek na Twitterze Zbigniew Rau poinformował, że dzwonił do Olafa Scholza i pogratulował mu zwycięstwa wyborczego oraz życzył pomyślności w rozmowach koalicyjnych.
Zadzwoniłem do @OlafScholz i pogratulowałem mu zwycięstwa wyborczego oraz życzyłem pomyślności w rozmowach koalicyjnych. @MSZ_RP @spdde
— Zbigniew Rau (@RauZbigniew) September 30, 2021
W wydanym tego samego dnia komunikacie, MSZ doprecyzowało, że rozmowa odbyła się na prośbę strony polskiej.
"Polski minister wyraził nadzieję, że proces wyłaniania rządu federalnego przebiegnie szybko i sprawnie, tak aby Polska i Niemcy mogły kontynuować dobrą i partnerską współpracę. Rozmówcy przywołali także wizytę Ministra Zbigniewa Raua w Berlinie (27.07.), kiedy to mieli okazje poznać się osobiście oraz omówić kluczowe kwestie dwustronne i międzynarodowe"
- napisano w notce resortu dyplomacji.
Niemieckie media: Na co liczy Warszawa?
W niemieckich mediach zaczęto spekulować, co oznacza ten gest ze strony polskiej dla lidera partii niemieckich socjaldemokratów, która ma nad Wisłą umiarkowanie dobrą prasę i kojarzona jest m.in. z byłym kanclerzem Gerhardem Schroederem i ze wspólnych rosyjsko-niemieckich projektów energetycznych.
"Die Welt" w komentarzu Philippa Fritza ocenił rozmowę polityków jako "godną uwagi", a "serdeczność" polskich władz - jako "zaskakującą".
"Za tym gestem kryje się w rzeczywistości kalkulacja związana z inną partią" - twierdzi niemiecki dziennikarz.
Jak wskazuje "Die Welt" - "Polska obserwuje rozmowy koalicyjne w Niemczech przez pryzmat stosunku do Rosji, Ukrainy i do wyzwań na wschodniej flance NATO". Zdaniem Fritza, Warszawa liczy na koalicję SPD, Zielonych i liberałów z FDP.
Koalicja jamajska czy drogowych świateł?
Po niedzielnych wyborach do Bundestagu najsilniejszą partią jest SPD po zdobyciu 25,7 proc. głosów; drugie miejsce zajęła unia CDU/CSU z poparciem na poziomie 24,1 proc. Na trzecim miejscu uplasowali się Zieloni z 14,8 proc., a za nimi FDP z 11,5 proc. AfD uzyskała 10,3 proc. głosów.
Na koalicję "drogowych świateł" - SPD, Zielonych i FDP - stawia 51 proc. Niemców ankietowanych w sondażu przeprowadzonym dla Tagesschau. Tylko 18 proc. jest zdania, że najlepszym rozwiązaniem byłaby koalicja "jamajska" - CDU/CSU, Zieloni i FDP, pozostawiająca przy władzy Unię chadecką.
Niemcy entuzjastycznie oceniają także ewentualne kierowanie rządem przez Olafa Scholza. W roli kanclerza widzi go co drugi badany.