"To będzie kraj neutralny, a więc być może Szwajcaria - ja opowiadam się za Genewą - albo też inny kraj" - powiedział Macron w wywiadzie wyemitowanym we wtorek. Przypomniał, że miejscem poprzednich rozmów był Stambuł.
Jak dodał, szczyt trójstronny (z udziałem również prezydenta USA Donalda Trumpa) mógłby odbyć się na początku września, więc kluczowe będą najbliższe dwa tygodnie.
Francuski prezydent podkreślił, podsumowując poniedziałkowe rozmowy w Waszyngtonie, że amerykański prezydent chce pokoju. - Trump chce pokoju. To jest dobre i to nas z nim łączy - uznał.
Ostrzegł, że jeśli pokój w wojnie rozpoczętej przez Rosję będzie „kapitulacją Ukrainy”, to będzie to „dramatyczne” dla Europy.
Powiedział także, że decyzja w sprawie ewentualnych ustępstw terytorialnych należy do Ukrainy.
Macron zauważył, że od około 2007-2008 roku, od wojny rosyjsko-gruzińskiej, Rosja „rzadko dotrzymywała swych zobowiązań”. - Rosja stała się trwale siłą destabilizującą i potencjalnym zagrożeniem dla wielu z nas. Kraj, który inwestuje w armię 40 proc. swojego budżetu (...), nie powróci do stanu pokoju i systemu demokratycznego w ciągu jednej nocy - powiedział francuski prezydent.
Nazwał Putina „drapieżcą”, który „musi pożerać”, by przetrwać.
To jest zagrożenie dla Europejczyków. (...) Nie trzeba być naiwnym
- podkreślił Macron.