W komunikacie libańskich władz, który cytuje francuska agencja, podkreślono, że to wstępne dane. Przekazano też, że obok ostrzału stolicy Libanu Izrael prowadził też ataki na Tyr, w płd. części kraju.
AFP przekazała, powołując się na libańskie media, że celem nalotów były m.in. gęsto zaludnione rejony w stolicy Libanu.
Nad ranem zaatakowano siedzibę Hezbollahu w dzielnicy Bachoura, również w centrum Bejrutu; ostrzał poprzedzono nakazem ewakuacji w promieniu 300 m od zadeklarowanego celu ataku.
Izraelska armia poinformowała we wtorek o rozpoczęciu „szerokiej” fali ataków na cele w Teheranie oraz w Bejrucie. W komunikacie opublikowanym w serwisie Telegram izraelskie dowództwo przekazało, że uderza w kluczową „infrastrukturę reżimu terrorystycznego” w stolicy Iranu oraz w obiekty wojskowe i infrastrukturę Hezbollahu w Libanie. Operacja jest reakcją na wcześniejszy, skoordynowany ostrzał rakietowy terytorium Izraela przeprowadzony przez Iran i terrorystyczne ugrupowanie Hezbollah.
Izrael wraz z USA prowadzą od 28 lutego wojnę z Iranem. W odwecie proirański Hezbollah zaatakował na początku marca Izrael, włączając się w konflikt i wciągając w wojnę Liban. Izraelska armia prowadzi masowe naloty na różne części Libanu w ramach operacji, która ma na celu całkowite zniszczenie Hezbollahu. W jej ramach Izrael od poniedziałku prowadzi też ograniczoną ofensywę na południu Libanu.
USA naciskają na Syrię
Jak podaje Reuters, Stany Zjednoczone zachęcają rząd Syrii do wysłania jednostek wojskowych do wschodniego Libanu w celu wsparcia operacji rozbrajania Hezbollahu.
Według informacji uzyskanych przez agencję Reutera od anonimowych urzędników syryjskich i zachodnich dyplomatów, propozycja zaangażowania Syrii w Libanie była omawiana już w 2025 roku.
Rozmowy nabrały tempa na przełomie lutego i marca, po rozpoczęciu przez Izrael i USA wojny przeciw Iranowi. Równolegle od 2 marca proirański Hezbollah rozpoczął ostrzał Izraela, co doprowadziło do izraelskiej inwazji w Libanie.
Obecny rząd Syrii, mimo historycznych napięć z Hezbollahem i Teheranem, zajmuje ostrożne stanowisko. Wywodzący się z islamistycznych bojówek prezydent Ahmed al-Szara, którego siły obaliły wspieranego przez Iran Baszara al-Asada pod koniec 2024 roku, musi balansować między naciskami USA a zagrożeniem ze strony Iranu.
Według źródeł Reutera syryjscy decydenci obawiają się przede wszystkim irańskich ataków odwetowych oraz ryzyka buntu mniejszości szyickiej w Syrii, co mogłoby podważyć proces stabilizacji kraju po wieloletniej wojnie domowej i po niedawnych starciach na tle wyznaniowym.
Od początku lutego Syria rozmieściła wzdłuż granicy z Libanem kilka tysięcy żołnierzy oraz jednostki rakietowe. Damaszek podkreśla, że działania mają charakter obronny i służą uszczelnieniu granicy oraz bezpieczeństwu wewnętrznemu.
Rzecznik syryjskiego ministerstwa obrony, gen. Hasan Abdel Ghani, powiedział w piątek mediom libańskim, że koordynacja z armią Libanu pozostaje na wysokim poziomie, a Syria wspiera suwerenność tego kraju.
Syria pod rządami rodziny Asadów od 1975 roku była dominującą siłą w Libanie, utrzymując tam znaczące wpływy polityczne i wojskowe oraz obecność swoich wojsk do 2005 roku.