Unia Europejska będzie dążyć do zakazu pozyskiwania nowych złóż ropy naftowej, węgla i gazu w Arktyce w celu ochrony regionu poważnie dotkniętego zmianami klimatycznymi - wynika z projektu nowej strategii bloku wobec Arktyki opublikowanej przez Komisję Europejską.
W przyjętej na początku października w Strasburgu rezolucji na temat wyzwań geopolitycznych i bezpieczeństwa w Arktyce, eurodeputowani Parlamentu Europejskiego stwierdzili, że społeczność międzynarodowa powinna zachować Arktykę jako obszar pokoju, niskiego napięcia i konstruktywnej współpracy.
Anna Fotyga w rozmowie z Polską Agencją Prasową podkreśliła, że Arktyka ma znaczenie także dla bezpieczeństwa i gospodarki Polski.
- Polska od lat jest obserwatorem w Radzie Arktycznej, nasza obecność naukowa jest powszechnie ceniona, w państwach arktycznych mieszka wielu naszych rodaków, a Arktyka odgrywać będzie coraz większą rolę także dla gospodarki i bezpieczeństwa Polski. Arktyka nie będzie już odległym lub niedostępnym regionem, ale będzie odgrywać znaczącą rolę w przyszłości Europy - stwierdziła.
Eurodeputowana podkreśliła potrzebę zmiany polityki Brukseli wobec tego regionu świata.
- Od końca zimnej wojny Arktyka była strefą pokoju i współpracy międzynarodowej, jednak w ostatnich latach sytuacja uległa zmianie. W regionie nastąpiła zwiększona rosyjska obecność wojskowa, podczas gdy Chiny dążą do zintegrowania północnej drogi morskiej w Arktyce ze swoją inicjatywą "jeden pas i jeden szlak". Kreml nie tylko remilitaryzuje region, ale także poprzez politykę faktów dokonanych - prawnych, ekonomicznych i militarnych - stara się narzucić swoją supremację. Szczególny sprzeciw Unii, ale także Narodów Zjednoczonych, musi budzić odejście od zapisów Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS) oraz konwencji Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), które stanowią ramy międzynarodowej współpracy i gwarantują wolność żeglugi. Rosjanie już dzisiaj nie respektują tej zasady w ramach otwierającej się Północnej Drogi Morskiej, wprowadzając bezprawnie różnego rodzaju bariery regulacyjne i administracyjne, zgody i inne ograniczenia. Kolejną sprawą jest stan środowiska, zmieniającego się z uwagi na ocieplenie klimatu, ale także nieodpowiedzialną eksploatację przez człowieka
- wskazała Anna Fotyga.
Paradoks Arktyki
Europosłowie w przedstawionym raporcie domagają się od Rosji stworzenia przejrzystych i efektywnych procedur zgłaszania i śledzenia katastrof ekologicznych w rejonie Arktyki, ale także wzywają Brukselę do skuteczniejszego śledzenia zanieczyszczeń w tej części świata.
- Jasno wskazujemy, że rosyjskie przedsiębiorstwa nadal ograniczają inwestycje w ochronę środowiska i zakłady produkcyjne do absolutnego minimum, aby uzyskać maksymalny zysk w jak najkrótszym czasie. Skutkuje to ciągłą emisją toksycznych substancji do atmosfery, a większość miast arktycznych, takich jak Norylsk, należy do najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie - ocenia polska eurodeputowana.
Dodała, że na Arktyce zjawiska związane z ocieplaniem się klimatu zachodzą "trzykrotnie szybciej" niż na pozostałej części Ziemi.
- Poza negatywnymi konsekwencjami skutkuje to również potencjalnym otwarciem nowych szlaków transportowych, wzmacnianiem handlu, umożliwieniem dostępu do rzadkich zasobów naturalnych oraz intensyfikacją działalności badawczej, rybołówstwa i turystyki - zauważyła.
Anna Fotyga wskazała, że ocieplenie klimatu na Arktyce pozwala jednocześnie na "wydobycie surowców mających kluczowe znaczenie dla rozwoju zielonych technologii i walki z globalnym ociepleniem".
- Dziś większość niezbędnych surowców Europa importuje z Chin. Pamiętajmy jednak, iż służą one nie tylko do produkcji elementów turbin wiatrowych, ale również są kluczowe w technologiach wojskowych. Stąd jeżeli Europa chce mówić o jakiejkolwiek autonomii, powinna zacząć od uniezależnienia się od dostaw strategicznych surowców od swego systemowego rywala
- powiedziała.
Putin chce zostawić ślad
Fotyga wyliczała także działania Rosji związane z militaryzacją Arktyki.
- Nikt nie ma chyba już wątpliwości, iż odbudowa baz z czasów Związku Sowieckiego, nowe inwestycje, czy nadanie Flocie Północnej statusu odrębnego okręgu wojskowego, znacznie wykraczają poza uzasadnione cele obronne, a tym samym odzwierciedlają wolę Rosji, by osiągnąć strategiczną przewagę wojskową w regionie. Stąd konfrontacyjna postawa, traktowanie regionu jako sfery ekspansji militarnej, terytorialnej i gospodarczej, areny ambicji wielkopaństwowych, spuścizny którą chce po sobie pozostawić Putin
- stwierdziła europosłanka w wywiadzie z Polską Agencją Prasową.
Zaznaczyła, że odpowiedzią Europy na ekspansję rosyjską w Arktyce jest "ściślejsza koordynacja działań i wymuszanie przestrzegania prawa międzynarodowego".