Medwedczuk trafił do aresztu domowego w maju w związku z podejrzeniem o zdradę stanu i próbę kradzieży surowców na zaanektowanym przez Rosję Krymie. 8 października prokuratura poinformowała o wysunięciu wobec niego nowego podejrzenia o zdradę stanu i o sprzyjanie działalności organizacji terrorystycznej. Chodzi o związek z nielegalnymi dostawami węgla z separatystycznych republik w Donbasie na przełomie lat 2014 i 2015.
W poniedziałek Medwedczukowi wręczono wniosek o zmianę środka zapobiegawczego na areszt z możliwością wniesienia kaucji w wysokości 1 mld hrywien (15 mln złotych). Sąd we wtorek nie przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował zastosować wobec Medwedczuka całodobowy areszt domowy do 7 grudnia. Zgodnie z dotychczas obowiązującym środkiem zapobiegawczym polityk miał być w areszcie domowym do 31 października.
Po ogłoszeniu decyzji sądu we wtorek Medwedczuk powiedział mediom, że to "kolejne przestępcze fabrykowanie sprawy karnej" i "represje polityczne" - pisze Interfax-Ukraina.
Medwedczuk, jeden z liderów frakcji Opozycyjna Platforma-Za Życie, na Ukrainie uważany jest za lobbystę interesów Rosji. Prezydent Władimir Putin jest ojcem chrzestnym jego córki. W lutym prorosyjski polityk został objęty sankcjami przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.