Mówiąc o swoim sprzeciwie wobec aborcji i eutanazji kardynał oświadczył: "Strach wywołuje we mnie umacniająca się funkcjonalistyczna koncepcja życia, zgodnie z którą jeśli nie funkcjonuje, wyrzuca się je".
"Terroryzuje mnie rozszerzenie w Holandii praktyki eutanazji także na chorych psychicznie. Także to jest owocem przenikającej ideologii konsumpcyjnej; kiedyś, kiedy psuł się telewizor, zanosiło się go do naprawy, a buty do szewca, teraz się je wyrzuca. I to samo chciałoby się robić z życiem, jeśli nie działa dobrze, jeśli stajesz się ciężarem dla społeczeństwa, wyrzucają cię"
- powiedział purpurat, szef Comece.
Aborcja prawem podstawowym
"To samo odnosi się też do początku życia; martwię się, gdy słyszę, że w Parlamencie Europejskim są ci, którzy apelują o uznanie aborcji za prawo podstawowe"
- zaznaczył. Jego zdaniem to "absurd".
"Pamiętajmy zawsze, że życie, nawet jeśli ograniczone, jest piękne”- stwierdził dostojnik z Luksemburga.
Wyraził także opinię, że w wielu krajach Europy populizm i trudne warunki życia, związane z wysokim kosztem energii wystawiają na ryzyko koncepcję demokracji.
"Myśleliśmy do dzisiaj, że demokracja jest jedyną formą polityczną możliwą na Zachodzie. Ale także tam odczuwa się pewne trzeszczenie. Musimy pomyśleć, co znaczy dzisiaj być demokratycznym krajem, kontynentem"
- zaznaczył.
Kardynał Hollerich dodał: "Czeka nas trudna zima, podczas której wiele osób będzie cierpieć z powodu zimna, ubóstwa, bezrobocia; to będzie próba dla trwałości demokracji. Dotąd demokrację wspierało się poprzez dobrobyt większości, dzisiaj to nie wystarcza".