Na zwycięstwo de la Esprielli wskazują wyniki opublikowane przez kolumbijski Krajowy Rejestr Stanu Cywilnego po wstępnym przeliczeniu ponad 99,9 proc. głosów. Według tych danych prawicowy kandydat otrzymał 49,7 proc. głosów, a jego rywal – 48,7 proc. oddanych głosów. Pozostałe głosy były nieważne.
Oficjalne wyniki zostaną ogłoszone za kilka dni, po weryfikacji przez organy sądowe, ale zwolennicy de la Esprielli w kilku miastach kraju już rozpoczęli świętowanie jego wygranej.
– Masy przemówiły i pokonaliśmy reżim
– powiedział de la Espriella w przemówieniu na swoim kanale internetowym. Zaznaczył, że „wszyscy musimy uszanować te wyniki wyborów”.
Oświadczył również, że rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem, a ten pogratulował mu wygranej.
Trump, który przed drugą turą deklarował „pełne i całkowite poparcie” dla de la Esprielli, zamieścił na portalu Truth Social artykuł o jego wygranej i dodał: „Odniósł wielkie zwycięstwo!”.
Cepeda ogłosił natomiast, że poczeka z uznaniem wyników na ich oficjalne zatwierdzenie. – Nie pozwolimy na łamanie demokracji – zaznaczył. Obecny szef państwa Gustavo Petro, sojusznik Cepedy, ocenił, że przy tak wyrównanym wyniku nie można wskazywać zwycięzcy przed ogłoszeniem oficjalnych rezultatów.
Rubio napisał na platformie X, że rozmawiał z „kolumbijskim prezydentem-elektem” de la Espriellą, by pogratulować mu zwycięstwa. Dodał, że administracja Trumpa liczy na współpracę z jego przyszłym rządem.
„Najlepsze dni Kolumbii są przed nią”
– ocenił.
Just spoke to Colombian President-Elect @ABDELAESPRIELLA to congratulate him on his electoral victory.
— Secretary Marco Rubio (@SecRubio) June 22, 2026
The Trump Administration looks forward to working closely with your incoming administration to advance regional security cooperation, end illegal immigration to the United…
Gratulacje de la Esprielli złożyli również prezydenci Panamy – Jose Raul Mulino, Paragwaju – Santiago Pena, Chile – Jose Antonio Kast, Ekwadoru – Daniel Noboa i Argentyny – Javier Milei. Pogratulował mu też lider prawicowej hiszpańskiej partii Vox Santiago Abascal.
De la Espriella, prawnik, biznesmen i polityczny outsider, posługuje się pseudonimem „Tygrys” i kieruje ruchem o nazwie Obrońcy Ojczyzny. Na wiecach przemawiał z kuloodpornej klatki, często ubrany w koszulkę piłkarskiej reprezentacji Kolumbii, co lewica krytykowała jako jej upolitycznianie.
W kampanii skupiał się na pogarszającej się sytuacji bezpieczeństwa i narastającej fali przemocy przypisywanej grupom rebelianckim. Obiecywał twardą rozprawę z przestępczością, zerwanie negocjacji z rebeliantami, siłowe odzyskanie kontroli nad zajmowanymi przez nich terenami oraz budowę 10 olbrzymich więzień.
Zwycięstwo de la Esprielli, jeśli się potwierdzi, będzie oznaczało polityczny zwrot w prawo w kolejnym państwie Ameryki Łacińskiej. Kolumbia, największy producent kokainy na świecie, dołączy do rosnącej listy państw rządzonych przez prawicowych lub skrajnie prawicowych sojuszników Trumpa.
Otwiera to drogę do przywrócenia tradycyjnie bliskich stosunków Kolumbii z USA, które stały się napięte w czasie prezydentury Petro. Ustępujący szef państwa objął władzę w 2022 roku jako pierwszy w historii lewicowy prezydent Kolumbii. Nie mógł ubiegać się o reelekcję, ponieważ nie dopuszcza tego kolumbijska konstytucja.