Podczas wydarzenia na temat imigracji i obywatelstwa zorganizowanego w ub. piątek stolicy Walencji przez prawicową Vox Ferris powiedział, że „praktycznie wszyscy zatrzymywani przez policję i gwardię cywilną to cudzoziemcy”, a „nielegalna imigracja oznacza przestępczość”.
„Wszyscy, którzy przypływają na łodziach do Hiszpanii to byli więźniowie, którzy niedawno wyszli z więzienia. Przybywają tutaj i nie wiemy, jak tego dokonują, a dotyczy to nie tylko Algierii”
- tłumaczył. Według Ferrisa „od 5 lat policja nie pracuje z przestępcami krajowymi”.
Zwolniony inspektor policji skrytykował także europejską agencję kontroli granic Frontex, która - według niego - „do niczego nie służy, choć rzekomo jej zadaniem jest kontrolowanie nielegalnego ruchu migracyjnego”.
Przedstawicielka rządu centralnego w Walencji Pilar Bernabe skrytykowała te wypowiedzi jako „nie odpowiadające rzeczywistości”. Według danych statystycznych resortu spraw wewnętrznych z 2021 r. ponad dwie trzecie zatrzymanych było narodowości hiszpańskiej, a tylko 32 proc. to cudzoziemcy.
Bliski Vox dziennik „El Debate” zwrócił jednak uwagę na wskaźnik zatrzymań, biorąc pod uwagę liczbę Hiszpanów oraz żyjących w kraju cudzoziemców. Zgodnie z tymi danymi, cudzoziemcy stanowiący 11,6 proc. ludności popełniają cztery razy więcej przestępstw niż Hiszpanie (0,7 proc. Hiszpanie i 2,9 proc. cudzoziemcy).
„Dane MSW nie odzwierciedlają rzeczywistości na hiszpańskich ulicach, gdzie jest coraz więcej przemocy i niepewności - stwierdził dziennik. - Dodatkowo wśród przestępców często jest drugie lub nawet trzecie pokolenie imigrantów, osoby już urodzone w Hiszpanii, wiec ujęte w statystykach jako Hiszpanie”. „El Debate” przypomniał o urodzonych w Hiszpanii terrorystach pochodzenia arabskiego oraz o bandach latynoskich drugiego pokolenia.