Minister spraw wewnętrznych Portugalii, Maria Amaral, poinformowała w czwartek, że stan alarmowy, który początkowo miał obowiązywać przez pięć dni, został przedłużony ze względu na utrzymujące się liczne pożary oraz falę upałów. W wielu rejonach kraju temperatura przekroczyła 40°C.
Ministerka przypomniała, że zgodnie z przepisami stanu alarmowego, obowiązuje zakaz wstępu do lasów oraz zakaz wykonywania prac polowych z użyciem sprzętu mogącego wywołać ogień. Rozpalanie ognisk i używanie fajerwerków również jest zabronione.
Będą dodatkowe kary?
Amaral dodała, że rząd rozważa zaostrzenie kar dla osób odpowiedzialnych za podpalenia, w tym także dla tych, którzy pośrednio przyczyniają się do powstawania pożarów, np. poprzez wypalanie traw.
Z rządowych danych wynika, że około 25% tegorocznych pożarów lasów, łąk i pól zostało wznieconych celowo.
W czwartek portugalska policja zatrzymała dwóch kolejnych podpalaczy – jeden z nich to strażak, któremu zarzuca się wywołanie co najmniej czterech pożarów w okolicach miasta Ourem w środkowo-zachodniej części kraju.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni służby bezpieczeństwa zatrzymały co najmniej 27 osób podejrzanych o podpalenia, w tym recydywistów, którzy wcześniej byli już skazani za tego typu przestępstwa.
Według portugalskich władz, 2025 rok jest jednym z najtragiczniejszych dla strażaków – od początku roku w akcjach gaśniczych rannych zostało 148 funkcjonariuszy, a jeden strażak zginął.