W czwartek doszło do prawdziwego szturmu migrantów w sposób niekontrolowany na Ceutę - hiszpańską eksklawę w Afryce Północnej.
Nagrania w mediach pokazują migrantów wbiegających na terytorium Hiszpanii z okrzykami: "Niech żyje Pedro Sanchez". Opozycja obarcza lewicowego premiera i jego rząd o celowe ściąganie migrantów do kraju.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Rząd skierował na miejsce wojsko, a służby informowały już wczoraj o krytycznej sytuacji.
Pojawiły się sugestie, że kryzys w Ceucie jest pokłosiem wyroku Sądu Najwyższego w Hiszpanii, który zapadł w ostatnim tygodniach. Zgodnie z orzeczeniem, zakazano tzw. pushbacków wobec osób przekraczających granicę w Ceucie od strony morza.
W ciągu ostatniej doby granicę w Ceucie, hiszpańskiej eksklawie w Afryce Północnej, przekroczyło w sposób niekontrolowany około 49 tys. migrantów – poinformowało w piątek hiszpańskie ministerstwo spraw wewnętrznych, cytowane przez agencję Reutera.
Hiszpańska żandarmeria (Guardia Civil) poinformowała o wyłowieniu z wody 19 ciał osób, które próbowały dotrzeć do Ceuty drogą morską.
Nadawca publiczny RTVE przekazał, że w piątek nad ranem setki osób brały udział w gwałtownych starciach na obszarach przygranicznych, próbując przedostać się z Maroka do Ceuty i Melilli.
Portal El Pais informuje dziś przed południem, że pod gołym niebem noc spędziło dziesiątki tysięcy migrantów.
W Ceucie, w związku z planowaną wizytą szefa hiszpańskiego rządu, Pedro Sancheza, wzmocniono obsadę służb, zamknięto również część ulic.
El Pais dodaje również, że część migrantów wraca do Maroka tą samą drogą, którą przybyła do Ceuty. Powodem ma być brak "miejsca" w hiszpańskiej eksklawie, a także problemy z dostępem do infrastruktury, sklepów itp.